• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

ks. prof. Alojzy Szorc - Przywilej lokacyjny Nowego Kawkowa

Przywilej lokacyjny Nowego Kawkowa

Jubileusz parafii Nowe Kawkowo

Wykład ten został wygłoszony w Domu Parafialnym "Zacheusz" z okazji obchodów 625-lecia parafii Nowe Kawkowo. Dziękujemy ks. prof. Alojzemu Szorcowi za zgodę na publikację treści wykładu, oraz ks. Ryszardowi Andrukiewiczowi za udostępnienie materiałów!

Zapis każdego wykładu nie jest w stanie oddać całego bogactwa słowa mówionego, zwłaszcza, gdy wykładowcą jest taka wybitna osobowość, jak ks. prof. A. Szorc, który potrafi opowiadać naprawdę zajmująco. Dlatego redakcja przeprasza ks. prof. Szorca za konieczne i nieuniknione pozbawienie Jego wykładu całego piękna i oddanie jedynie esencji tego, co ksiądz wygłosił w Domu Parafialnym "Zacheusz".

ks. prof. Alojzy Szorc, Przywilej lokacyjny Nowego Kawkowa.

WARMIA - DOMINIUM BISKUPÓW WARMIŃSKICH

Mówi się o Warmii "Święta Warmia". Zadajemy sobie pytanie, dlaczego jest ona "święta"? Otóż na Warmii panował katolicyzm. Warmiacy mówili, że tu jest "święty kościół boży". Ciężko jest stwierdzić, odkąd używano w stosunku do Warmii terminu "święta".
Na mapie Warmii autorstwa matematyka z Elbląga - Jana Fryderyka Enderscha, z 1755 roku, ma ona kształt gruszki. Mapa ta występuje w dwóch wersjach - ciemniejszej i jaśniejszej. Wynika to z faktu, iż w pierwotnej wersji Endersch niewłaściwie zatytułował kapitułę, skutkiem czego ta, obrażona, odmówiła przyjęcia mapy i Endersch musiał do niej wprowadzić poprawki. Szukając na tejże mapie Nowego Kawkowa znajdziemy miejscowość Neu Kockendorf. Tak dawniej nazywało się Nowe Kawkowo. Jest to zatem nazwa niemiecka. W dokumentacji nie ma nazw polskich, chociaż czasem się one powtarzają. Jest to jednak rzadkość. Podwójne nazwy można za to spotkać na Mazurach (np. Białe Łapiska). Na mapie Enderscha widzimy wydzielone z Warmii trzy ciemniejsze "kółeczka". Jest to część Warmii, która była w posiadaniu kapituły warmińskiej. Ziemie te kapituła miała na swoje uposażenie.

Co to jest Warmia? Na te pytanie należy udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Otóż Warmia jest to część pierwotnej diecezji, którą pierwszy biskup warmiński Anzelm otrzymał jako uposażenie. Na marginesie możemy dodać, że Anzelm sam dokonał wyboru tych ziem, w samym sercu państwa krzyżackiego licząc, iż dzięki temu jego dominium będzie zabezpieczone od napaści. Ten sposób zapewnienia biskupowi dochodów był ewenementem. Na ogół bowiem uposażeniem były dziesięciny i pewne sumy pieniędzy. W diecezjach pruskich natomiast postanowiono, iż na uposażenie biskup dostanie kawałek ziemi, na którym założy miasta, będzie ściągać podatki etc. Innymi słowy będzie kimś w rodzaju księcia, posiadając zwierzchność nie tylko duchowną, ale i władztwo świeckie.

W roku 1260 za przyzwoleniem papieża została przez Anzelma powołana wspomniana kapituła warmińska. Anzelm ze swej części diecezji, ze swego dominium, które stanowiło ok. 1/3 całej diecezji wydzielił trzy części przypadające na utrzymanie mieszkającej we Fromborku kapitule, składającej się z 16 kanoników. Poszczególne części Warmii zwały się komornictwami. Poszczególne komornictwa (komory) są odpowiednikiem "małych powiatów". Na Warmii było ich w sumie 10, z czego 7 należało do biskupa. Nowe Kawkowo leży w kapitulnym komornictwie olsztyńskim (należącym do kapituły olsztyńskiej). Fakt, że biskup i kapituła posiadali także i świeckie zwierzchnictwo nad Warmią sprawiał, że było to biskupstwo niezwykle atrakcyjne, na które ciągnęli biskupi z całej Polski, często nawet z większych diecezji. Oprócz prestiżu władztwo świeckie dawało im możliwość osiągnięcia dodatkowych dochodów z biskupich wsi i miast.
Uściślając należy powiedzieć, że ziemie które zwykło nazywać się Warmią stanowiły część uposażeniową biskupa Anzelma, natomiast granice diecezji były trzy razy większe. Biskup jako przedstawiciel Kościoła sprawował władzę nad całą diecezją, była to jednak władza duchowna - mianował proboszczów etc., ale władzę gospodarczą, dominialną sprawował tylko na terenie swego dominium. To jednak stało się podstawą do wykształcenia się swoistego księstwa duchownego. W Polsce, obok warmińskiego księstwa duchownego, istniało jeszcze nabyte przez biskupa krakowskiego Oleśnickiego, Księstwo Siewierskie, zatem i biskup krakowski czasem nazywany był również księciem. Poza tym prepozyci płoccy mieli "quasi-księstwo" - dobra sieluńskie, niewielką enklawę k. Płocka. O nich jednakże nie mówiło się tytularnie jako o książętach. Z tego powodu możemy uważać, że jedynie Warmia stanowiła prawdziwe "księstwo duchowne". Dlatego właśnie biskupi warmińscy rezydujący w Lidzbarku podpisywali się "świętego Cesarstwa Rzymskiego xiążę" (Sacri Romanii Imperii Princeps). Ten tytuł książęcy jest jednakże dość wątpliwy. Upowszechnił się on od ok. poł. XVII wieku, jednakże później biskupi bardzo go sobie cenili i przestrzegali, a Krasicki, tytułujący się XBW, był o niego wręcz zazdrosny. Fryderyk II nawet po zaborach pozwolił mu używać tego tytułu. Księstwo Warmińskie istniało bowiem do I zaboru w roku 1772. Wówczas to Warmia dostała się pod panowanie Prus, by powrócić do Polski dopiero w 1945 roku. Dlatego też ludzie mówią o tych ziemiach "Ziemie Odzyskane". "Ziemie Odzyskane" bowiem są to te tereny, które kiedykolwiek do Polski należały, tak jak Warmia, która w granicach Rzeczpospolitej była przez 306 lat, od II pokoju toruńskiego w 1466 roku. W historiografii, tak polskiej, jak i niemieckiej panował aż do ostatnich lat spór o to, czy Warmia była polska, czy tez niemiecka. Na te pytanie możemy odpowiedzieć, że była częściowo polska, a częściowo niemiecka - uległa polonizacji w swej części południowej wskutek naturalnego napływu ludności przede wszystkim z Mazowsza. Na dowód tego można przedstawić dokument z XVIII wieku, znaleziony przez mnie. Dokument ten dotyczy Brąswałdu. Otóż pewien proboszcz, z parafii niedaleko Sztumu, prosił o księdza, któryby mówił i po polsku i po niemiecku, gdyż jego parafia jest dwujęzyczna. Odpisano mu, że pośle mu się księdza z okolic Brąswałdu. Proboszcz zaprotestował twierdząc, że jeśli ów ksiądz jest z Brąswałdu, to z pewnością umie tylko po polsku, nie zna zaś zupełnie niemieckiego!
Im dalej na północ, tym polski element na Warmii był coraz słabszy. Dzisiaj przyjmuje się, że 1/3 Warmiaków była pochodzenia polskiego, zaś 2/3 niemieckiego. Neu Kockendorf leży na granicy wyznaczającej zasięg ludności polskiej na Warmii. W 1525 roku Zakon Krzyżacki sekularyzował się przyjmując naukę Lutra. Dawne państwo zakonne stało się protestanckim księstwem. Na protestantyzm przeszła także i jego ludność. Dlatego po tym roku dominium warmińskie stało się równe diecezji warmińskiej, jako że w reszcie dawnej diecezji nie było już katolików.

PRUSOWIE I KRZYŻACY

Zanim na tereny Warmii przyszli Krzyżacy, była ona zamieszkana przez ludność pruską. Nie przetrwali oni do naszych czasów. Dlatego cała nasza wiedza o nich pochodzi ze źródeł: dokumentów, nazw miejscowych, czy poleceń biskupów, aby zapewnić im posługę duszpasterską w ich języku. Pruskich plemion było dziesięć. Należeli oni do bałtyjskiej grupy językowej. Do tej grupy należy do dzisiaj Litwa i Łotwa. Biskup Obłąk w swej książce "dzieje diecezji warmińskiej" napisał, ze "Ojcze nasz" po prusku i po litewsku - "Tiebie musu". Nie byli oni, jak niektórzy dowodzą, specjalnie agresywni, choć czasem lubili napaść na sąsiadów, by potem szybko wycofać się na swoje ziemie - ciężko bowiem było ich dopaść na ich własnych, krętych ścieżkach.
Ludność pruska była pogańska. Czcili oni różne siły natury, a także dziwy przyrody, jak szczególnie wielkie, poskręcane drzewa, jak dęby etc. Swym bogom oddawali cześć w kniejach, miejscach z natury niedostępnych. Chrześcijanie, po opanowaniu ziem pruskich, chcąc oduczyć Prusów wyznawania dawnych kultów, często stawiali kościoły w miejscach, gdzie niegdyś rosły święte pruskie dęby, gdzie odbywały się pruskie obrzędy. Stąd dwa kościoły na Warmii stoją zupełnie na bagnach - kościół w Krośnie (?), gdzie niemal woda stała w kościele, oraz Święta Lipka, którą musiano budować na palach. To była z resztą praktyka powszechna. Nawet Boże Narodzenie jest przecież Dniem Niezwyciężonego Słońca (Sol Invictus), jako że nie wiemy, kiedy miało miejsce narodzenie Jezusa, ten właśnie dzień (25 XII) obrano zwyczajowo za dzień Bożego Narodzenia, by oduczyć pogan czczenia święta słońca. Nawet terminologia była podobna - mówiono, że oto narodził się: Słońce Sprawiedliwości Jezus Chrystus Pan nasz".

Gdy w 1226 roku na tereny Prusów przybyli Krzyżacy zaczęli oni podbój ziem pruskich. Był to bowiem ostatni bastion pogaństwa w Europie. Trzeba przyznać, że chrześcijanie zgrzeszyli na tych ziemiach w procesie nawracania, bowiem wdarło się tu sporo przemocy. Krzyżacy, sprowadzeni przez Konrada Mazowieckiego podbijali Prusy przez ok. 80 lat. Nie był to jednak podbój łatwy. Dużo Krzyżaków padło w tej walce. Jeńców krzyżackich Prusowie palili na stosach wraz z końmi. Były to, co prawda, zwierzęta bardzo u Prusów cenione, jednakże uważali oni, że koń, który nosił na grzbiecie Krzyżaka, sam także nie jest godny życia. W 1260 roku Krzyżacy pisali do Rzymu, że w walce z Prusami zginęło 600 braci zakonnych. Dlatego Stolica Apostolska zapisując Krzyżakom 2/3 diecezji warmińskiej we władanie świeckie wyraźnie zapisała, że jest to nadanie mające im służyć jako odszkodowanie za trudy poniesione w walce z pruskimi poganami. Niektórzy historycy piszą, że Krzyżacy nawracali "ogniem i mieczem". Otóż jest to błąd. Oni w ogóle nie nawracali, nie zajmowali się bowiem katechezą, byli jedynie swoistym "biczem bożym", taranem, który podbijał Prusów. Za nimi dopiero szły zakony żebrzące - franciszkanie i dominikanie. Krzyżacy nie lubili innych zakonów, tolerowali jednakże zakony żebrzące. Ziemia pruska nie była zatem ziemią niczyją. Karol Górski, Gerard Labuda, czy Marian Biskup obliczyli, że na całych ziemiach pruskich było około 180 lauksów (pól - pulka). Każdy lauks był zamieszkiwany maksymalnie przez ok. 1000 osób, zatem liczbę ludności pruskiej można z pewnym prawdopodobieństwem ustalić na ok. 180 000 tys. osób. Jak na owe czasy było to sporo zważywszy, że cała Polska za Mieszka I-go liczyła ok. 1.2 mln. ludności. Prusowie buntowali się przeciwko Krzyżakom. Były trzy powstania pruskie. Nie odniosły one jednak powodzenia wobec przewagi technologicznej Krzyżaków, oraz wydatnej pomocy rycerzy z tzw. baliwatów, tj. zakonnych prowincji, które w liczbie jedenastu rozproszone były głównie na terenie Rzeszy. Chociaż Zakon Krzyżacki nawet w nazwie miał wpisane "niemiecki", to jednak składał się z rycerstwa z różnych stron Europy, nawet z Polski. Jak każdy bowiem zakon, był on międzynarodowy.

Co stało się z ludnością pruską po podboju krzyżackim? Część z nich, ta, która poddała się Zakonowi i z nim współpracowała otrzymała nadziały ziemi. Byli to tzw. "wolni Prusowie". Część z ludności pruskiej została podbita i zniewolona, ale i jedni, i drudzy, zatracili swą tożsamość narodową. Ostatni Prusowie przetrwali do początków XVII wieku. Historyk Krzysztof Hartknoch w swej książce "Stare i nowe Prusy", wydanej w 1684 roku pisze, że za jego pamięci umarł ostatni Prus. Ślady po Prusach pozostały w nazwach miejscowych, jak Radykiejmy, Żytkiejmy, zaś sama ludność rozpłynęła się w masie przybyszów z Niemiec i Polski.
Wskutek kolonizacji powstawały wsie pruskie - do wsi niemieckich nie dopuszczano Prusów. Nie wolno było im też prowadzić młyna i karczmy. Były to bowiem zakłady niemalże zbrojne, zwłaszcza młyny.

KOLONIZACJA WARMII -LOKACJA NOWEGO KAWKOWA

Tereny wokół Olsztyna, a więc i Nowe Kawkowo otrzymała kapituła w ramach dominium warmińskiego. Była to tzw. "komora Olsztyn", która powstała w 1346 roku. Wcześniej kolonizacja Warmii szła od Zalewu Wiślanego, od Braniewa, przesuwając się w kierunku południa. Wówczas na terenach tych było mnóstwo lasów. Szacuje się, że 4/5 tych ziem stanowiły lasy. Wytyczenie komornictwa olsztyńskiego oznaczało zakończenie kolonizacji Warmii. Dlatego Nowe Kawkowo powstało pod koniec kolonizacji Warmii, w roku 1380 .

Opowiem teraz, jaki był mechanizm powstawania miast i wsi. Otóż pan ziemi, książę, którego na Warmii zastępował biskup i kapituła (w 3 komornictwach), zakładając miasta najchętniej kierowali się dawnym osadnictwem pruskim. Prusowie bowiem budowali swe grodziska w miejscach z natury obronnych. Dlatego miasta i wsie zakładano albo w pobliżu wsi pruskiej, albo wręcz w miejscu dawnej pruskiej wsi. Także i Olsztyn powstał prawdopodobnie w ten sposób. Niestety, oryginalny dokument lokacyjny Olsztyna zaginął. Był on spisany na pergaminie i wręczony sołtysowi, który zabrał go ze sobą. To, co posiadamy jest to wpis do księgi metrykalnej kapituły (Metricula). Nowe Kawkowo zostało założone przez kapitułę i to ona widnieje w dokumencie lokacyjnym jako właściciel ziemi kolonizowanej.

W ramach kolonizacji wybierano zatem odpowiednie miejsce na wieś. Najczęściej był to początkowo skraj lasu, gdzie budowano tzw. "Wildhaus", stanicę leśną, do której można było się schronić w razie niebezpieczeństwa. Kolonizatorzy bali się bowiem lasów, słusznie z tej strony oczekując napaści Prusów. Dlatego np. najpóźniej skolonizowano okolice Reszla, ze względu na obfitość lasów. Mechanizm powstawania miasta i wsi był w zasadzie identyczny. Tak więc właściciel ziemi wzywał energicznego człowieka, zwanego zasadźcą. Ów zasadźca zasadzał sołtysa (tetus) i z nim jedynie umawiał się co do kolonizacji. Dawał mu np. 40-60 łanów na założenie wsi. Łan, po łacinie laneus, jest to jednostka powierzchni. Obowiązujący na Warmii "łan pruski" jest mniejszy od polskiego i wynosił 16,8 ha. Sołtys, który podejmował się kolonizacji sam musiał znaleźć chętnych do osiedlenia się. Najczęściej więc sprowadzał kolonistów z ziem, z których sam pochodził. Otrzymywał on 1/10 powierzchni ziemi, którą miał skolonizować oraz cały szereg przywilejów, tzw. regalia. Były to prawa do korzystania z lasów, wód, wydobywania kopalin, w tym metali, z wyjątkiem szlachetnych, a także prawo do polowania na zwierza. Krzyżacy najczęściej zastrzegali sobie prawo do polowania na grubego zwierza. Sołtysi mieli zatem prawo do polowania jedynie na drobnicę.

Koloniści po przyjechaniu do miejsca osiedlenia zaczynali od karczowania terytorium pod wieś i pod uprawę. Po tej czynności ziemia, oznaczona wbitymi w nią kijami, była w drodze losowania dzielona na działki. Jeden chłop otrzymywał na Warmii 2 łany ziemi, czyli ok. 32 ha. Było to sporo. Chłopi warmińscy nie byli zatem biedni. Otrzymaną ziemię uprawiano jednakże prymitywnym systemem trójpolówki, tzn. jedna część ziemi odpoczywała, a dwie były w uprawie. Inaczej bowiem doszłoby do zupełnego wyjałowienia gleby. W ten sposób powstawała wieś, która miała 1 łan wyznaczony na drogi. Sołtys, jak wspomniano, otrzymywał 1/10 całej ziemi, oraz część regaliów. Kościół miała zwykle co druga wieś. Parafie wiejskie liczyły wówczas od 300 do 600 ludzi. Nowe Kawkowo od początku miało kościół, nie znamy jednakże nazwiska plebana. Rękopis aktu lokacyjnego, który mamy tu możność oglądać, wydrukowany jest w 3 tomie znanego u nas wydawnictwa "Kodeks dyplomatyczny warmiński". Jest to krótki przywilej. Dokonałem jego tłumaczenia i zaraz go Państwu odczytam. Pochodzi on z metryki kapitulnej. Na Warmii nie zachował się ani jeden oryginalny przywilej lokacyjny wsi, czy też miasta.

PRZYWILEJ LOKACYJNY STAREGO I NOWEGO KAWKOWA W KOMORZE OLSZTYŃSKIEJ

Przywilej lokacyjny jednego i drugiego Kawkowa. Frombork 21 stycznia 1380. W Imię Pańskie Amen. Wszystkim i każdemu z osobna, którzy będą oglądać ten dokument, my - Henryk prepozyt, Michał dziekan i cała kapituła katedry warmińskiej pragniemy podać do wiadomości, że niedawno, mając na celu pożytek kapituły postanowiliśmy zorganizować niemiecką wieś i nadać jej nazwę Kawkowo. Zadanie zorganizowania tej wsi i stanowiska sołtysa zlecamy Janowi Brühn. Z tytułu lokacji ta wieś, lokowana na prawie chełmińskim. Tenże sołtys otrzyma 5 łanów wolnych od świadczeń, oraz trzecią część dochodów należnych nam z tytułu sprawowanych sądów większych do rąk i szyi, a także pełne dochody z tytułu sądów niższej rangi przy przestępstwach otaksowanych do 4 denarów. 3 lata wolnizny danych mieszkańcom tej wsi już się skończyły. Po upłynięciu wolnizny mieszkańcy wsi zapłacą po pół grzywny od łanu co roku na dzień św. Marcina. Wolne od opłat będzie 5 łanów przeznaczone sołtysowi i 5 łanów przeznaczonych na uposażenie kościoła. Wymieniony Jan, a potem jego spadkobiercy w dowód szczególnej łaski będzie mógł w jeziorze Gimer łowić ryby, ale tylko małymi przyrządami na swój użytek, w żadnym przypadku na sprzedaż. Na świadectwo zaistniałej lokacji dajemy sołtysowi to pismo opieczętowane naszą dużą pieczęcią. Dane przy naszej katedrze we Fromborku w dniu tradycyjnego posiedzenia kapituły na świętej Agnieszki, A. D. 1380, 21 stycznia. Dokument ten jest niezwykle schematyczny. W istocie dla każdej wsi był on niemal identyczny. Zmieniały się tylko nazwiska sołtysów. Dlatego dla poznania przywilejów lokacyjnych Warmii wystarczy przestudiowanie przywileju jednej wsi i jednego miasta.

Podstawą utrzymania proboszcza, jak wynika z tekstu, było te 5 łanów ziemi, czyli ok. 100 ha. Oprócz tego zbierał jeszcze dziesięciny. Musiał jednak z tych sum utrzymać kościół, nie był więc specjalnie bogaty. Parafie wiejskie liczyły wówczas od 300 do 600 ludzi. W mieście parafie były oczywiście większe. Fakt, iż w dokumencie lokacyjnym występują słowa o tym, iż wolnizna już się skończyła świadczy, że były dwa dokumenty lokacji, a wieś lokowano "na raty". Drugi, posiadany przez nas przywilej, został wystawiony już po zakończeniu okresu wolnizny. Ten okres był zróżnicowany. Jeśli bowiem wieś lokowano w miejscu już wcześniej uprawianym przez Prusów, wolnizna była krótka - do 4-5 lat, a jeśli była nieuprawiana i porośnięta lasem, trwała ona często do 20 lat. O istnieniu dwóch dokumentów lokacyjnych dla wsi kawkowskiej poświadcza także fakt konsekrowania nowokawkowskiego kościoła przez bp. Sorbona 6 stycznia 1380 roku. Tuż przed wystawieniem dokumentu lokacyjnego dla Starego i Nowego Kawkowa kościół musiał już być zatem gotowy.

© Wszelkie prawa zastrzeżone.

Czytaj więcej...

Share