• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Agnieszka Jarzębska - Reanimacja

Warmia i Mazury, nr 7 2001, Reanimacja

Na początku maja zeszłego roku stare Rychliki (pow. elbląski) spotkały się z młodymi. I stare, i młocie przyniosły różne, często pożółkłe fotografie, jakieś prawie przedpotopowe sprzęty ze swoich domów. Potem spotykali się ze sobą mieszkańcy dwóch, trzech sąsiednich wsi i rozmawiali o tym, o czym dotąd nie mieli okazji - o korzeniach swoich rodzin, o wspomnieniach. Tak zaczął się urzeczywistniać projekt „Skąd jesteśmy?".

Z dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych fotografii w minialbumie, który jest owocem rocznego wdrażania projektu, spoglądają oficerowie z sumiastymi wąsami i całe rodziny o oczach uśmiechających się albo patrzących poważnie w obiektyw aparatu.

Pomysł projektu „Skąd jesteśmy?" powstał w podolsztyńskim Jonkowie, gdy Józef Szkandera dyrektorował miejscowemu domowi kultury. Do dziś miał już dziesięć „odsłon" - we wsiach i niewielkich miasteczkach całej Polski, ale głównie na Warmii i Mazurach.

 

Dyrektorem w Jonkowie Szkandera był pięć lat. Wspierał m.in. tworzenie organizacji pozarządowych, których w niewielkiej gminie powstało kilkanaście. Po kolejnych wyborach samorządowych podziękowano mu za pracę.
- Na Warmii i Mazurach postępuje społeczna dezintegracja, brak poczucia związku z ziemią, a ludzie są zupełnie niezainteresowani ofertą kulturalną, jaką im się serwuje -ocenia Szkandera, dziś szef Stowarzyszenia Animatorów Kultury na Wsi w Jonkowie. - Tymczasem kultura nie jest czymś odległym od ludzi, czymś, co przychodzi i odchodzi, i co trzeba ludziom dostarczyć. Najważniejszą treścią kultury są wspomnienia - przedstawia genezę projektu „Skąd przychodzimy?".

Organizatorami spotkań byli ludzie, którzy w swoich miejscowościach cieszą się autorytetem - animatorzy kultury, sołtysi. Mieszkańcy, mimo że na co dzień mają sporo zajęć i obowiązków rodzinnych, decydowali się spotkać ze swoją przeszłością.
- Chodzi o spotkania przybyszów, którzy tu przyjechali nie zawsze z własnej woli, z mieszkającymi na tej ziemi od wieków - tłumaczy pomysłodawca spotkań.
- Na Warmii i Mazurach chyba większość jest „spoza"?
- To pozór - odpowiada Józef Szkandera. - Rdzennych mieszkańców wciąż jest wielu. Czasem nie od razu przyznają się do swojego pochodzenia - taki jest efekt komunistycznej indoktrynacji. Ale spotkania mają w nich obudzić właśnie to, o czym zapomnieli.

Spotkania są rejestrowane na wideo, w każdej wsi powstaje mała galeria „rodzinnych portretów". Jest też CD-ROM z fotografiami. Nowoczesne technologie mają pokonać czas i przestrzeń, bo zdjęcia niszczą się, giną, przepadają...
-Jest taka pokusa, aby skupić się na dokumentowaniu przeszłości miejsc, które odwiedzamy - przyznają organizatorzy projektu. -Ale najważniejsi są miejscowi i ich spotkania ze sobą. My staramy się pozostać niewidoczni, nie przeszkadzać.

Projekt jest wciąż otwarty. Bliższych informacji udziela Stowarzyszenie Animatorów Kultury na Wsi w Jonkowie (tel. 0 prefiks 89 535-73-01; e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.).

Share