• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Elżbieta Kaczmarek - Ubiory ludowe

Odzież służy przede wszystkim do ochrony ciała ludzkiego przed zimnem, ale spełnia też inne funkcje, równie ważne, choć już nie ochronne -jest wyrazem stanu majątkowego, statusu społecznego, stanu cywilnego, przynależności do określonej grupy zawodowej, organizacji politycznej czy społecznej itp. służy zaakcentowaniu uroczystości i jej charakteru. W związku z tym na terenie dawnej wsi skrupulatnie przestrzegano sposobu ubierania się . Inaczej ubierały się panny, inaczej mężatki. Inny był strój kawalera, inny żonatego mężczyzny. Ubiór codzienny i świąteczny również różniły się od siebie. Co innego wkładano do pracy, co innego idąc z wizytą. Różnorodnych wariantów ubioru było nieomal tyle ile jest dni w roku.

 

Zasad rządzących odpowiednim do okazji ubiorem przestrzegano bardzo ściśle, przy czym obowiązywało tu nie tylko prawo zwyczajowe, lecz niekiedy i państwowe. Były to min. ustawy przeciwko zbytkowi zakazujące np. mieszczaństwu i chłopom wykorzystywania w ubiorach drogich tkanin, futer, kamieni szlachetnych itp. W XVII w. biskupi warmińscy zarządzili, by panny nie nosiły pięknych, ozdobnych czepców, ponieważ to nakrycie głowy przysługiwało jedynie mężatkom. Prawo zwyczajowe stanowiło w tym czasie, iż panny mogą nosić czepki, ale wiązane węższymi wstążkami w kolorze różowym lub niebieskim, a nie jak mężatki białym. Mężatka nie miała poza tym prawa pokazywać się publicznie z odkrytą głową, a w czasie oczepin obcinano jej dawniej warkocze - chlubę każdej panny.

Dawne gospodarstwo wiejskie było w zasadzie samowystarczalne. Dotyczyło to również tkanin, z których szyto odzież. Ludowe samodziały wykonywano z lnu, wełny i, od połowy XIX w. bawełny kupowanej w postaci gotowych, dwuskrętnych nici. Gotowe tkaniny zawożono do miasta do farbiarni, gdzie tkaniny barwiono lub pokrywano drukowanym wzorem. Farbowano też nici, by utkać z nich później wielobarwne pasiaki lub kraciaki. Obok farbiarni znajdował się zwykle folusz, w którym folowano, czyli spilśniano tkaniny wełniane, tworząc sukno. W mieście nabywano jedynie ozdobne dodatki do stroju : guziki, różnorodne taśmy ozdobne, wstążki jedwabne, aksamit, jedwab itp. oraz obuwie, chustki, kapelusze i czapki.

Tradycyjny ubiór ludowy na Warmii zaczął zanikać już w połowie XIX w., by w okresie międzywojennym całkowicie ustąpić miejsca strojom kupowanym w sklepach odzieżowych lub szytym przez małomiasteczkowych krawców zgodnie z aktualną modą. W tym okresie niektórych elementów ubiorów tradycyjnych używały jedynie osoby najstarsze, najbardziej przywiązane do przeszłości. Odzież roboczą i codzienną sporządzano w domu. Stroje odświętne szyli na zamówienie małomiasteczkowi krawcy. W przypadku wesel sprowadzano do domu krawcową, która szyła odzież dla całej rodziny. Ubiory codzienne i robocze wykonywano z tkanin gorszych gatunkowo, świąteczne z lepszych. Odzież letnią szyto z płótna lnianego lub bawełnianych tkanin, zimową z wełny lub tkanin wełniano -bawełnianych.

Niemowlęta ubierano w koszulkę z płótna i, "jaczkę", czyli kaftanik oraz kapturek, małe dzieci początkowo latem nosiły jedynie dłuższą koszulkę, do której zimą dodawano ciepły kaftanik i wełniane skarpety. Dzieci latem chodziły boso, zimą używały drewniaków. Starsze nosiły odzież po rodzeństwie lub rodzicach. Czasem szyto dzieciom ubrania w domu. Krojem odzież ta nie różniła się od ubrań osób dorosłych. Jako zimowy płaszcz służyła im duża, wełniana chusta, którą okręcano dziecko. Dziewczynki nosiły także „suknie" o kroju bezrękawnika nakładane na koszulę. Bezrękawniki nakładały też dorosłe kobiety do pracy z tym, że te „dorosłe" bezrękawniki miały formę spódnicy sięgającej aż pod pachy i wyposażonej w szerokie szelki. Na ubiór roboczy i codzienny nakładano fartuch - szeroki, zszyty z 3 klinów, zasłaniający nie tylko przód, ale i boki spódnicy. Natomiast do stroju świątecznego fartuszki nakładały jedynie panny. Taki świąteczny fartuszek był wąski i bardzo ozdobny - tkany w barwne pasy, wykończony koronką, falbankami itp. Pod bezrękawnikiem znajdowała się koszula lniana, długa, pełniąca też funkcję halki. Robocza miała krótkie rękawy, aby nie trzeba ich było podwijać i była uszyta z tzw. „partu" płótna gorszego gatunku. Odświętna była z cienkiego, białego płótna z kołnierzykiem i mankietami wykończonymi szydełkową koronką. Na koszulę nakładano halkę z tkaniny lniano-bawełnianej lub lniano-wełnianej uszytą podobnie jak spódnica. Wzór stanowiły najczęściej barwne pasy. Wykończona była falbana i ozdobiona taśmami z pasmanterii, zakładkami, szczypankami itp. Na koszulę i halkę nakładano „wistek"- gorset dopasowany w talii i wyposażony w baskinkę układaną w fałdy i spódnicę długą do ziemi wykończoną falbanami, ozdobnymi naszyciami i szczoteczką, aby nie przecierał się brzeg. W chłodniejsze dni nakładano jeszcze "jubkę" ciepły żakiet na co dzień luźny z szalowym kołnierzem, odświętna "jubka" była dopasowana w talii, wyposażona w baskinkę, stójkowy kołnierz i bufiaste rękawy o ozdobnych mankietach. Do stroju odświętnego zakładano także chustę zarzucaną na ramiona. Chusty te były wykonane fabrycznie i występowały w kilku odmianach: czarne z wełnianego kaszmiru z tzw. „tureckim" wzorem, białe kaszmirowe z drukowanym szlakiem barwnych kwiatów, „kaczorowe" z jedwabnej tkaniny o wątku w jednym kolorze, osnowie w innym, co dawało efekt dwubarwnej tkaniny zależnie od tego pod jakim kątem ją oglądano. Na co dzień używano najczęściej czarnych, wełnianych chustek. Od święta kobiety nakładały czarne, skórzane buty ze sznurowaną cholewką i na podwyższonym obcasie. Na co dzień nosiły drewniaki: saboty („kloce") w całości wycięte z drewna lub „klumpy" na drewnianej podeszwie z wierzchem ze skóry. Do tego skarpety lub pończochy wełniane wykonane na drutach. W domu chodziły boso, w skarpetach lub kapciach „szlorach" uszytych w domu z grubej tkaniny wełnianej. Okryciem wierzchnim była duża, wełniana chusta w kratę zakładana na głowę i opadająca aż do ziemi oraz „pulswermy" rękawy robione na drutach z wełny, wyszywane koralikami i rękawiczki również wykonane z dzianiny. Specyficzne były także nakrycia głowy kobiet, zwłaszcza na Warmii. W użyciu były przede wszystkim różnorodne chustki, zależnie od pory roku jedwabne, kretonowe, lniane lub wełniane. Te ostatnie były zazwyczaj ciemnoniebieskie lub czarne szydełkowe lub robione na drutach. Na rezurekcję panny wkładały białe chustki wykończone koronką. Używano ponadto kapturków w kroju podobnych do niemowlęcych, szytych z białej piki lub czarnego aksamitu wykończonych wokół twarzy białą falbanką, czasem skromnym haftem w korze kapturka. Na Mazurach taki kapturek okręcano kolorową chustką w taki sposób, by węzeł i odstające końce wypadały nad czołem. Zależnie od okazji chustka była czerwona, biała „kaczorowa" lub czarna. Na Warmii odświętnym nakryciem głowy był ozdobny czepek zwany twardą lub miękką mycką. Twarda mycka była zamawiana u zakonnic Katarzynek, miękką szyły same gospodynie. Miała ten sam krój, ale koronka wykańczająca była szydełkowa, a denko wykonane z białej koronki z podszewką z białego, różowego lub niebieskiego atłasu. Zgodnie z biskupimi zarządzeniami prawo noszenia czepka miały jedynie mężatki, ale nie przestrzegano go zbyt ściśle. Dbano jedynie o to, by panieńskie czepki miały węższe wstążki i nie białe, lecz różowe lub niebieskie. Od święta używano także biżuterii. Nie były to kosztowne ozdoby. Najdroższe były naszyjniki z bursztynu. Pozostałe naszyjniki, broszki, pierścionki, kolczyki pochodziły z jarmarku lub wykonywane były przez mężczyzn z rodziny lub zaprzyjaźnionych sąsiadów. Robiono ją z rogu, kości, drewna, blaszek miedzianych, żołędzi itp. Nieco inny był ubiór kobiet w podeszłym wieku. Używały one dużych, wyszywanych fartuchów z czarnego jedwabiu, ich "jubki" miały specjalne ocieplenie przy dekolcie, używały także ciepłych kapuz wykończonych futrem i ozdobnych czepców z czarnego jedwabiu na ciepłej podszewce ozdobionych wstążkami i zakończonych opadającą na ramiona pelerynką.

Mężczyźni nosili koszulę lnianą wiązaną pod szyją barwnym sznureczkiem, kalesony, spodnie lniane białe lub w biało-czerwone paski, a zimą sukienne ciemnoniebieskie, czarne lub granatowe, kamizelkę ze stójkowym kołnierzem zwaną „westką" i jakę, czyli rodzaj kurtki, czy marynarki ciemnoniebieską, szarą lub granatową. Kamizelka kawalerów była zazwyczaj czerwona. Zimą nakładali, zwłaszcza żonaci mężczyźni sukmanę granatową dopasowaną w talii, długą do połowy łydki i przepasywali ją podobnie jak szlacheckim pasem, barwną krajką. Na południowych Mazurach sukmanę zastępował krótki "spencer" przepasywany rzemiennym pasem. Używali, podobnie jak kobiety, wełnianych skarpet, drewniaków i sabotów, a od święta skórzanych butów z cholewami, w które wpuszczali nogawki spodni. Na szyi wiązali barwne chustki - czerwone, niebieskie, „kaczorowe". Zimą używali dzianych szalików w pasy zielone i szare oraz rękawiczek. Używali także czarnych, podszytych flanelą i ozdobnie pikowanych, a czasem wyszywanych półkoszulków. Nakryciem głowy był kapelusz o charakterystycznym kształcie latem słomkowy, w chłodne dni filcowy, a zimą czapka zwana kołpakiem - okrągła z otokiem z baraniego futra ozdobiona z przodu kokardkami. Nieodzownym elementem wyposażenia mężczyzny była tabakierka wykonana z rogu, z kości, drewna lub metalu, noszona w kieszeni i zawsze wypełniona tabaką.
W XIX w. stroje ślubne i weselne były po prostu ludowymi ubiorami odświętnymi, z tym, że pan młody miał przypięty do klapy jaki lub sukmany „ruchelek", czyli gałązkę mirtu lub ruty przewiązaną różową wstążeczką, a panna młoda wianek z mirtu lub ruty na głowie. Zwyczaj nakazywał, by panna młoda miała 52 koszule własnoręcznie wykonane, poczynając od zasiania lnu na płótno. Jedną z tych koszul nakładał pan młody kiedy przyjeżdżał po nią. Dawał jej za to złoty pieniądz, który przed ślubem wkładała do buta. W okresie międzywojennym panna młoda nakładała do ślubu suknię czarną, ciemnoniebieską lub szarą, na głowę wianek i czasami welon. M. Zientara-Malewska wspomina, że ślubna suknia jej babki była szara wyszywana w fioletowe kwiaty i zielone liście. Pan młody występował w cylindrze lub meloniku, surducie, czarnych spodniach i trzewikach. Koszulę miał białą wiązaną pod szyją szeroką czarną lub granatową wstążką, biały półkoszulek. Drużbowie ubrani byli podobnie, z tym, że półkoszulki mieli czarne. Starosta weselny miał dodatkowo cylinder ozdobiony kwiatami, w ręce trzymał laskę udekorowaną kwiatami i wstążkami, przepasany był od ramienia przez pierś wąskim ozdobnym ręcznikiem, do końca którego przymocowany był pęk ozdobnych chusteczek. Druhny miały ciemne suknie, każda miała bukiet kwiatów ofiarowany przez drużbę.

Na znak żałoby mężczyźni wiązali pod szyją czarne chustki, a kobiety obwiązywały czepki czarnymi chustkami. Nieboszczyka ubierano do trumny w długą, białą koszulę zwaną śmiertelnicą. Tylko panny i kawalerów chowano w strojach ślubnych. Istniały ponadto stroje obrzędowe noszone przy okazji świąt dorocznych - przebrania „szemla", „rogali":, Trzech Króli, przebrania zapustne.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Share