• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Elżbieta Kaczmarek - Rośliny czarodziejskie i lecznicze

Rośliny, a zwłaszcza drzewa, odgrywały w życiu religijnym Słowian olbrzymią rolę, przy czym miała ona dwojaki charakter:

  • drzewo, czy roślina jako przedmiot kultu
  • drzewo lub roślina jako ważny element praktyk magicznych

Geneza kultu drzew sięga czasów pradziejowych. Prawdopodobnie związane to było z ich okazałością i wysokością oraz szelestem poruszanych nocą przez wiatr, liści. Do dziś wśród wielu ludów tzw. prymitywnych góry czy wysokie drzewa są uważane za siedzibę bóstw, a tajemnicze w odczuciu ludzi, nocne szmery są odbierane jako rodzaj rozmowy duchów. Powszechne jest także przekonanie, że dusze ludzkie wcielają się w ptaki, a te z kolei często bytują na drzewach.

 

Śladem tych pradawnych wierzeń w polskiej kulturze ludowej są opowieści o Matce Bożej i świętych ukazujących się na drzewach oraz zwyczaj obsadzania drzewami miejsc kultu – kościołów i kapliczek przydrożnych. W zwyczajach ludowych występuje także tzw. drzewko życia  - symbol nadchodzącej wiosny budzącej przyrodę ze snu zimowego oraz pojawiający się w mitach motyw kosmicznego drzewa – w mitologii germańskiej był to święty jesion Igdrasil. Ludzi zgodnie z tą mitologią stworzyli Odyn i Loki z drzew – mężczyzna askur(jesion) i kobieta embla (olcha).

Na Słowiańszczyźnie szacunkiem darzono jednak tylko te drzewa, które okalały świątynie, kapliczki czy groby, te które uważano za siedzibę sił nadprzyrodzonych oraz pewne gatunki drzew uznane za lecznicze lub też uznane za zaczarowane, np. z powodu niezwykłego kształtu. Wszystkie inne natomiast traktowane były ściśle użytkowo i to w sposób wręcz barbarzyński. Pisze o tym Kazimierz Moszyński cytując Melnikova, Orkana i Kraszewskiego: Melnikov o Wielkorusach: „ Dla niego nic nie znaczy zrąbać wiekowe drzewo po to tylko, by wyciosać z gałęzi oś czy hołoblę, złamać bez potrzeby drzewko, obłupić lipke ...nawet stuletnie dęby rąbie jedynie, aby obrać z nich żołądź na karm dla świń”. Orkan, sam pochodzący ze wsi, pisze tak: „ By prawdę rzec : nie ma on miłości do lasu. Już od dziecka pasący bydło w lesie, nożem wycina płaty kory świeżej z bujnego świerka na „kozubki”, młode drzewka z pasją kaleczy, smołą płaczące najradziej podpala, we wnętrzu jodeł starych wypala kadłuby” i Kraszewski: „ smutny jest pozór lasów, gdyż bliżej ludzi są wyniszczone i niegodziwie popsute, większa część sosen żywcem poobcinana, inne powalone przez podpalenie, pokaleczone niemiłosiernie”.

Ochronie podlegają natomiast, jak już wspomniano, drzewa rosnące w miejscach kultu, uważane za siedzibę sił nadprzyrodzonych i te, w które wedle miejscowych wcieliły się dusze ludzkie. Kto zrąbałby lub uszkodził takie drzewo natychmiast umrze  albo będzie chorował długie lata i aż do śmierci nie wyzdrowieje. Tym też drzewom składano ofiary, głównie z chleba zakopywanego pod korzeniami. Nie tykano również drzew, w które wcielały się po śmierci dusze młodych ludzi. Upodobały sobie one zwłaszcza jarzębinę (dziewczęta) i dąb lub świerk (chłopcy). Prusowie z kolei wierzyli, że dusze kobiet wcielają się po śmierci w lipę, a dusze mężczyzn w dąb. W folklorze ludów całego świata istnieje niezliczona ilość baśni o zaklętych w drzewa bohaterach, cud-dziewicach, łotrach itp.

Drzewa mogą także zsyłać choroby – osika powoduje zimnicę, drzewa o nierównej korze pokrytej naroślami i guzami – liszaje, guzy, wypryski skórne, drzewa zaatakowane przez szkodniki powodują robaki, kalina, jarzębina, czarny bez zsyłają bóle zębów. Drzewa mogły także leczyć – dąb leczył bóle zębów, choroby jamy ustnej i gardła pod warunkiem dokonania zabiegu magicznego: człowiek cierpiący udawał się o świcie milcząc pod dąb, gdzie trzykrotnie odmawiał Ojcze nasz i Zdrowaś Mario, następnie trzykrotnie okrążał dąb pytając drzewo jak leczyć chorobę. Częste też było składanie leczniczym drzewom ofiar w postaci szmatek czy odzieży wieszanej na gałęziach lub ofiar pieniężnych. Kaszubi z kolei uważają, że odzież wiesza się na drzewie, aby zniszczała i tak samo zniszczeje choroba. Oryginalny „środek antykoncepcyjny” zachował się na Śląsku – kobieta, by ustrzec się niechcianej ciąży zawieszała na krzaku czarnego bzu ulepioną z ciasta figurkę dziecka mówiąc jednocześnie: „ Noś za mnie, a ja będę kwitła za ciebie”.

Niezależnie od kultu drzew funkcjonują specyficzne oceny drzew jako przybytku dla istot  czczonych. Szczególnie cenione są dęby, lipy i brzozy. Na tych właśnie drzewach, według ludowej tradycji, ukazywały się święte postacie, chociażby Matka Boska Świętolipska, czy Gietrzwałdzka. Powszechnie uważa się na Słowiańszczyźnie lipę za drzewo święte, ponieważ mieszka w nim Matka Boska. Łyko z pnia lipy i pręt lipowy to skuteczne środki na złapanie i unieszkodliwienie wampira i innych postaci demonicznych. Wampira skutecznie odstrasza czosnek, a kołek osinowy, którym przebija się pierś zmarłego podejrzewanego o to, że zmienia się w wampira, unieszkodliwia go na zawsze.

Zrąbanie i spalenie lipy jest uważane za ciężki grzech. W lipę nigdy nie uderza piorun. Brzózkami stroi się ołtarze na Boże Ciało, a po skończonym nabożeństwie zabiera     się gałązki z tych drzewek do domu, gdzie zatknięte za obrazy religijne chronią dom przed pożarem i piorunami. Na Warmii i Mazurach zazielenione gałązki brzozy wchodzą w skład palmy wielkanocnej wraz z baziami, jałowcem (kadykiem) i barwinkiem. Palmy zaś zatknięte w rogach pola chronią zasiewy przed zniszczeniem, w domu na strychu przed myszami i robactwem, w izbie  przed piorunami i pożarem, a w stodole chronią zboże. Na Zielone Świątki stroi się dom tatarakiem. Gałąź świerkowa lub sosnowa udekorowana bibułką, wstążkami koralikami tworzy gaik-maik odgrywający główną rolę w święcie powitania wiosny. „Dobrymi” drzewami, prócz lipy, są jarzębina, klon, jawor, leszczyna, wiąz, jałowiec i wierzba, choć ta ostatnia w niektórych regionach ma złą opinię. Brzoza, lipa i klon chronią przed czarownicami. Dlatego też w okolicy św. Jana (24. 06.) sporządza się bukiety z gałązek tych drzew oraz łopianu i chabrów i zawiesza nad drzwiami domostw i obór, by odstraszały czarownice. Na Zielone Świątki pasterz powinien był upleść i założyć bydłu na rogi ochronne wianki z chabrów. Osika, wierzba i czarny bez uważane są z jednej strony za siedzibę demonów, z drugiej za najlepszy środek chroniący przed nimi. W wierzbie według wierzeń ludowych mieszka diabeł Rokita, który czatuje na przechodniów, by wywieźć ich na manowce, a ponadto pilnuje schowanych w wypróchniałym pniu zbójnickich talarów. Osika, podobnie jak lipa, chroniła uciekającą Świętą Rodzinę. Według innej wersji dopuściła się zdrady.

Wśród innych roślin znaczenie magiczne ma przytulia chroniąca przed złymi mocami, które do człowieka mającego tę roślinę przy sobie nie mają dostępu.  Znaczenie czarodziejskie przypisuje się także jednemu z pokoleń paproci (temu, które wyrasta jesienią). Nosi ono ludową nazwę „nasięźrał”i odgrywa rolę w magii miłosnej – dziewczeta zrywały tę roślinę ze słowami :„ Nasięźrale, rwę cię śmiele, pięcią palcy, szóstą dłonią. Niech się chłopcy za mną gonią”. Miał to być niezawodny środek na zwabienie zalotników. Ogromne znaczenie w wierzeniach i magii ludowej odgrywała także jemioła. Była świętą rośliną Celtów. W mitologii skandynawskiej grotem wystruganym z jemioły Hodr- bóg nocy zabił swojego brata – boga światłości Baldera powodując tym koniec świata. W Polsce jemioła zbita z sosny obuchem siekiery w Wigilię Bożego Narodzenia i schwytana nim spadnie na ziemię  włożona wraz z woskiem do uli zapewnia obfitość miodu. Jemioła zatknięta za belkę stropową zapewnia zdrowie domownikom, a jej jagody podaje się bezpłodnym kobietom. Szczególne miejsce w kulturze nie tylko Słowian, ale i Prusów zajmował przynoszący zdrowie i szczęście jałowiec. Szczęście przynosić miała także czterolistna koniczyna, pięciopłatkowy kwiatek bzu, podwójny kłos na jednym źdźble zboża. Dwie roślinki posadzone obok siebie w dniu św. Jana przez parę narzeczonych  jeśli rozwijały się równomiernie wróżyły szczęśliwe małżeństwo. Szczęście w małżeństwie wróżyły również dwie gałązki wiśni ucięte w Wielkim Tygodniu  jeśli obie zakwitły.

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Share