• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Wejdewuta, król pszczół

Inną, niż Miechowita, opowieść o pruskim królu przekazał nam Marcin Murinius, XVI - wieczny kronikarz, autor Kroniki Mistrzów Pruskich. Według tego dziejopisarza władcą Prusów miał zostać Wejdewutus Litalan, wybrany zgodnie przez pruski wiec.

Historia Wejdewuty to typowa dla średniowiecza opowieść mitologiczna o mądrym władcy – protoplaście dynastii, jakich nie brak w średniowiecznej historii Europy. Podobieństwo historii Wejdewuty choćby do legendy o naszym rodzimym Piaście Kołodzieju jest oczywista. Stąd nie możemy całej tej historii traktować powaznie. Otóż zdaniem Muriniusa Prusowie, żyjąc jak kto chce, bez państwa i prawa, zdali sobie nagle sprawę,  iż znacznie lepiej będzie im się działo, gdy będą mieli  nad sobą mądrego i zacnego monarchę, godnego reprezentanta swych współziomków. Wejdewuta, obowiązkowo najdzielniejszy, najbogatszy, i w ogóle „naj” wśród wszystkich pruskich wojowników, roztoczył przed współplemieńcami w archaicznej "kampanii wyborczej" rozkoszną wizję harmonii i zgody pod jedynowładztwem. Swe wystąpienie okrasił dodatkowo alegorią „króla pszczół”, który mądrze włada ulem sprawiając, iż pszczoły żyją przykładnie i w szczęśliwości. Słysząc to, zachęceni Prusowie mieli jakoby odpowiedzieć: I chceszże ty być nad nami Boiotheros? - co ich językiem króla pszczół znaczy.

Wejdewuta oczywiście nie odmówił. Po objęciu rządów, świeżo upieczony Boiotheros, rzecz jasna za powszechną zgodą i ku powszechnemu szczęściu, ustanowił sprawiedliwe prawa. „Sprawiedliwość” niektórych z nich budzi jednak nasze zdumienie. Pamiętać jednakze nalezy, ze nie sposób dzisiejszej moralności przykładać do moralności średniowiecznej. Jedno jest niewątpliwie pewne: Prusowie i Wejdewuta nie byli tymi "szlachetnymi dzikusami", o których pisał J. J. Rousseau. Niektóre z jego postanowień, powstałych w bujnej wyobraźni średniowiecznego dziejopisa, wydają się jednak dość postępowe, inne - kontrowersyjne, z pewnością wprowadzające jednak pewien ład społeczny. Oto bowiem Wejdewuta miejsca pewne do mieszkania tułającym się naznaczył, ziemię ku oraniu według potrzeby każdemu z osobna wymierzył, drugich do bydła, do rybactwa i do innych spraw obrócił. To też ustawił, aby żaden gospodarz dobytku więcej nie chował, ani czeladzi, jedno co z potrzebę mieć mógł, insze, aby przedał albo pobił, ułomnych i do roboty niegodnych nie żywił. Wolność też tę dał, żeby synowie ojca albo matkę strupione starością i mdłych sił, jako niepożytecznych wolno było zadawić, by próżno chleba nie jedli a (tak ociec i matka siła dzieci używi, a wielkość dzieci jednego ojca albo matki zgrzybiałej używić nie chcą). Aby też z jedną żoną każdy przestał, ustawił.

Share