• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Pruska "linia Maginota"

Zabezpieczenie wspomnianych wyzej lauksów – niewielkich jednostek terytorialnych i politycznych, składających się zwykle z kilkunastu, kilkudziesięciu rodzin (odpowiedników wsi), było dla Prusów sprawą o pierwszorzędnym znaczeniu. Dlatego budowie systemów obronnych w postaci wałów i grodzisk, oraz systemów „wczesnego reagowania” – wysuniętych strażnic i wartowni, poświęcali wyjątkowo dużo czasu. Wymownym tego świadectwem może być liczba dotąd odkrytych grodzisk pruskich, których tylko na terenie dzisiejszej Polski doliczono się około 600, a wciąż jeszcze odkrywane są nowe.

Grodzisko Krzyżowa Góra

Grodzisko Krzyżowa Góra

Nie sposób omówić wszystkich stanowisk obronnych z terenu dzisiejszej Warmii i powiatu olsztyńskiego. Pozostaniemy zatem przy opisie wybranego, typowego systemu umocnień, prawdziwej pruskiej „linii Maginote’a”, mającej chronić ośrodek centralny włości Gunelauken, w okolicach Barczewka (niem. Alt-Wartenburg)– grodzisko zwane dzisiaj „Starym Miastem”. Oprócz przeszkód naturalnych, jak jeziora i Puszcza Galindzka, "Stare Miasto" chronione było przez rozległy system wałów i szańców. Pozostałości tych potężnych obwarowań widoczne są na całym niemal obszarze gminy Barczewo, jak również i poza nią. O wyjątkowej pozycji i funkcji grodu koło Barczewka, będącego wyraźnym centrum, doskonale osłoniętym ze wszystkich stron, świadczą m.in. wały o długości 8 km koło Łęgajn, łączące jeziora Wadąg i Kiermas, wały między jeziorami Kiermas i Kierzlińskim. Od wschodu ów rozległy kompleks chroniony był przez podwójne wały koło miejscowości Kierzbuń, Odryty i Nerwik. W skład tegoż systemu wchodziły również ziemne umocnienia przy miejscowości o wiele mówiącej nazwie –„Wały”, oraz w okolicach Kielar. W ten system wpisuje się także tzw. „Wał Szwedzki”, a raczej gród wraz z wałami na zachód od Barczewka, przy wsi Maruny. Do dzisiaj w terenie czytelnych jest 7 odcinków wałów pruskich.

 

Wały uzupełniane były przez niezwykle ważne dla obronności ziem pruskich systemy przesiek. Budowano je wzdłuż granic poszczególnych włości, również wzdłuż wałów. Przesieki budowano albo ścinając na pewnym odcinku drzewa i spiętrzając je ze sobą, albo w lesie na pewnej wysokości nacinano i splatano ze sobą gałęzie. Tworzono w ten sposób gęsty żywopłot, który choć nie powstrzymywał wroga, uniemożliwiał mu szybkie wtargnięcie wgłąb bronionego terenu. Przesieki jedynie opóźniały atak nieprzyjaciela umożliwiając ludności schronienie się i zorganizowanie obrony. Były one powszechnie wykorzystywane także i w czasach krzyżackich.

Obok tych umocnień ziemnych do systemu obronnego "Starego Miasta", jak i innych ziem pruskich, wchodziły również, czy też raczej przede wszystkim, liczne mniejsze grodziska. Do dzisiaj ich resztki, tylko w samej okolicy Olsztyna możemy oglądać m.in. na półwyspie jeziora Dadaj, na północ od Ramsowa, na południe od Jedzbarka, dwa grodziska w samym Olsztynie (nad jeziorem Ukiel – niestety, zupełnie już zniszczone, oraz w lesie miejskim). Ponadto w skład tego sytemu obronnego wchodził także malowniczo położony gród w Barkwedzie, w Sętalu i w Kabikiejmach, oraz, być może, grody w Jonkowie, Gietrzwałdzie i Łupstychu. Cały kompleks od północy zabezpieczało grodzisko w okolicach Marun Wielkich. W sumie "stolicę" włości Gunelauken osłaniało co najmniej kilkanaście mniejszych grodzisk i z pewnością kilkadziesiąt wysuniętych strażnic.

Żywot "Starego Miasta", które swą nazwę zawdzięcza już czasom chrześcijańskim, zakończył się w tragiczny sposób. W miejscu starego pruskiego grodziska lokowano pierwotnie miasto Barczewo (niem. Wartenburg). W roku 1354 najazd Litwinów dosłownie zmiótł "Stare Miasto" z powierzchni ziemi. Nowe Barczewo ulokowano wówczas kilka kilometrów dalej - w miejscu, w którym znajduje się po dziś dzień.

Grodziska pruskie, w przeciwieństwie chociażby do grodów słowiańskich, nie były zwykle zamieszkane. Pomijając okresy zagrożenia, kiedy to w ich obrębie chroniła się okoliczna ludność, na stałe przebywała tam jedynie niewielka załoga wraz z wybranym przez lokalną społeczność „komendantem” warowni. Do jego obowiązków należało dbanie o stan grodów i fortyfikacji, gromadzenie i uzupełnianie zgromadzonych w strażnicach zapasów na wypadek obcej inwazji, oraz oczywiście pilnowanie, czy do terenów plemienia nie zbliża się obca siła zbrojna w postaci bądź to wrogo nastawionych sąsiadów, czy, już w późniejszym okresie, armii któregoś z polskich książąt, czy sił krzyżackich.

Ciekawy opis typowego, pruskiego grodziska obronnego przynoszą nam Żywoty św. Wojciecha, istniejące w dwóch wersjach – pierwsza spisana została przez Jana Kanapariusza przed rokiem 999, a druga przez Brunona z Kwerfurtu w latach 1004-1009. Otóż Wojciech, wyprawiwszy się z misją chrystianizacyjną na ziemie Prusów, poniósł męczeńską śmierć z rąk niejakiego Sicco w roku 997. Miejsce śmierci Wojciecha zwykle lokalizowane jest w pobliżu wsi o wymownej nazwie Święty Gaj, opodal niezidentyfikowanego grodu Cholin, prawdopodobnie w okolicach dzisiejszego Dzierzgonia i Pasłęka. Z opowieści dowiadujemy się, że po przekroczeniu ponad kilometrowej długości pomostu wykonanego z dębowych bali na rozlewisku rzeki, Wojciech (w towarzystwie brata Radzima-Gaudentego, oraz prezbitera Boguszy), wyszedł na otwartą przestrzeń przy wspomnianym grodzisku. Ten element historii Wojciecha jest dla nas bardzo ważny – informuje nas nie tylko o prawdziwości opisu, ale potwierdza on, iż grody Prusów powstawały nie w niedostępnych leśnych okolicach, ale właśnie w terenie otwartym. Umożliwiało to bowiem obserwację okolicy i szybkie dostrzeżenie zagrożenia, dając ludności czas na schronienie się w obręb stanowiska obronnego.

Prusowie nie budowali miast. Nie budowali także wsi, przynajmniej w naszym rozumieniu. Ich siedziby były swobodnie rozrzucone po całym plemiennym terytorium, jednak w taki sposób, aby ich mieszkańcy mogli w razie zagrożenia szybko schronić się wraz z dobytkiem bądź to w niedostępnej dla intruzów puszczy, bądź w jednym z grodów obronnych. Jedynym "miastem", czy też raczej osadą handlową położoną na pograniczu osadnictwa Prusów i Słowian – było osławione Truso. Nie zostało ono jednak założone przez Prusów, ale Wikingów w VIII wieku. Miało jednak charakter wieloetniczny – zamieszkiwali je zarówno Wikingowie, jak i Prusowie, czy Słowianie. Truso w VIII – IX wieku było jednym z największych portów na Bałtyku. Utrzymywało kontakty handlowe z odległymi krainami: Skandynawią, Fryzją, Brytanią, arabskim Orientem, Rusią i Bizancjum.

Fascynująca cywilizacja pruska nie dotrwała do naszych czasów. Prusowie musieli ulec przeważającym i lepiej zorganizowanym siłom polskim, krzyżackim, a nawet duńskim. Ich system umocnień, choć świetnie przemyślany, nie zdał egzaminu w konfrontacji z najnowszymi zdobyczami ówczesnej myśli taktyczno-wojskowej i doświadczeniu Krzyżaków, wyniesionym z pól bitew w Ziemi Świętej. Choć odznaczali się, co wielokrotnie podkreślano, osobistym męstwem i pogardą śmierci, było to jednak za mało, by zwyciężyć z nawałnicą, która pod nazwą krucjat, już wkrótce miała zalać ich prastare ziemie i zniszczyć oryginalną i wyjątkową kulturę Prusów.

Share