• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Krzyżacy

Kiedy osłabł główny impet wypraw krzyżowych, a chrześcijanie, systematycznie wypierani z Ziemi Świętej nie widzieli perspektyw w dalszych próbach podboju "bajecznego" Wschodu, byt zakonów krzyżowych stanął pod znakiem zapytania. Powołani w celu wspierania krucjat, wraz z ich upadkiem tracili rację bytu. Owe formacje militarne, posiadające wówczas znaczne bogactwa, znakomitą organizację i strukturę nie zamierzały poddać się łatwo. Zakonnicy mieli jednak potężnych wrogów, łasych na ich fortunę i zazdrosnych o ich sławę. Szeroko znany jest przykład Templariuszy, czyli inaczej Świątynników [od miejsca swej pierwotnej siedziby – w miejscu zburzonej świątyni Salomona], założonych w 1119 roku przez Huguesa de Payensa. Ich legendarne skarby, do dzisiaj częściowo ukryte w nieznanych miejscach, oraz poważne wpływy wśród rycerstwa francuskiego, były solą w oku króla Filipa Pięknego. Filip, poważnie zadłużony u „ubogich” braci zdecydował się na krok radykalny. W wyniku jego intryg Templariuszy oskarżono m.in. o herezję, zaś ostatni Wielki Mistrz Świątynników – Jakub de Molay, rozstał się z życiem na stosie.

Flaga wielkiego Mistrza

Flaga wielkiego Mistrza

Inaczej poradzili sobie Krzyżacy. Ich celem od samego początku było stworzenie nowego, własnego państwa zakonnego, w którym czuli by się "u siebie", nie musząc "wisieć u klamki" żadnego z możnych panów feudalnych. Posiadali co prawda liczne dobra, były one jednak rozproszone po wielu państwach ówczesnej Europy. ich posiadłości znajdowały się w Niemczech, we Włoszech, Austrii, Alzacji, Lotaryngii, czy w Czechach. Ich główną siedzibą, w której rezydował Wielki Mistrz była wówczas Wenecja. Krzyżacy przystąpili zatem do szukania dla siebie miejsca w Europie, w którym mogliby zostać "na dłużej". Początkowo ich uwaga skupiła się na Węgrzech, gdzie  pragnęli wejść w posiadanie ziemi Borsa. Król Wegier - Andrzej nadał im spore ziemie nad rzeką Alutą, aby bronili południowej granicy przed atakami Połowców. Ich plany przejrzał jednak węgierski król dość szybko, gdyz Krzyżacy usiłowali otrzymane terytoria podporządkować na zasadach lennych bezpośrednio papieżowi, przez co uniezależniliby się od węgierskiego monarchy.  Król Węgier w porę wyrzucił Krzyżaków z nadgranicznych ziem swego królestwa, nim jeszcze na dobre zdążyli się zadomowić. Ten fakt miał miejsce w roku 1224.

Wówczas na horyzoncie pojawił prawdziwy krzyżacki „mąż opatrznościowy” – Konrad Mazowiecki, który w latach 1225-26 zaproponował zakonnikom nadanie Ziemi Chełmińskiej, w zamian za obowiązek obrony granicy przed wyprawami łupieżczymi plemion pruskich i krzewienie wśród nich chrześcijaństwa. Już wcześniej z resztą na terenach Polski zaznaczyła się obecność tego zakonu rycerskiego. W roku 1222 książę Henryk Brodaty nadał im majątek Lasosice k. Namysłowa, a w 2 lata później Władysław Odonic darował przeszło 500 włók ziemi na rzecz zakonników nad Jez. Bityńskim za Notecią. To jednak właśnie Konrad, poprzez nadanie Krzyżakom tak dużego obszaru, umożliwił im w przyszłości stworzenie podwalin pod własny, scentralizowany organizm państwowy. To Konrad także przeszedł do historii jako ten, z którego winy Zakon Krzyżacki stał się później źródłem wielu nieszczęść dla państwa polskiego. Nie możemy jednakże oceniać Konrada tymi kategoriami. Gdyby książę ten zdawał sobie sprawę ze skutków swego czynu, z pewnością by go poniechał. Któż jednak mógł przewidzieć, co stanie się w przyszłości, tym bardziej, że książę mazowiecki nie był ani pierwszym , ani jedynym, który sprowadzał do siebie zakony rycerskie, nadając im dobra ziemskie. Już pod koniec XII wieku Mieszko III Stary osadził w Starogardzie n. Wierzycą zakon joannitów mający strzec pogranicza pomorsko-pruskiego. Patrząc zatem z perspektywy Konrada było to wówczas, jak się wydawało, najlepsze, a co równie ważne, najtańsze rozwiązanie "kwestii pruskiej".

Krzyżacy jednakże od początku nie zamierzali stać się narzedziem planów Konrada, który przy ich pomocy chciał wydatnie rozszerzyć swoje władztwo o ziemie Prusów. Już w 1226 roku, bez wiedzy księcia mazowieckiego, zakonnicy wystarali się u cesarza Fryderyka II o zatwierdzenie darowizny, jaką ten uczynił na ich rzecz. Cesarz, wykorzystując swe prerogatywy, nadał im, w dokumencie zwanym Złotą Bullą, nie tylko ziemie przekazane Zakonowi przez Konrada, ale też i całe Prusy. Te jednak należało wpierw wydrzeć ich rdzennym mieszkańcom. Wielki Mistrz stał się jednocześnie, z łaski cesarza, księciem Rzeszy. Dawało mu to statut równorzędny w stosunku do księcia mazowieckiego Konrada, z którym mógł on od tej pory rozmawiać jak równy z równym.

Na Złotej Bulli Krzyżacy jednakże nie poprzestali. Tym razem jednak uciekli się do fałszerstwa. W roku 1234 podrobili oni dokument, nadając mu datę o 4 lata wcześniejszą, zwany "przywilejem kruszwickim". Według tego dokumentu, książę Konrad nie tylko, że darował Zakonowi całą Ziemię Chełmińską, ale nadto wyrażał zgodę na to, aby wszelkie podbite przez Krzyżaków ziemie stały się ich własnością. Jednocześnie z tymi wątpliwej uczciwości zabiegami dyplomatycznymi, Krzyżacy dążyli do wzmocnienia swej pozycji na inne sposoby: około roku 1235 połączyli się z zakonem Braci Dobrzyńskich, a w roku 1237 z inflanckim Zakonem Kawalerów Mieczowych. Stawali się siłą coraz potężniejszą i groźniejszą nie tylko dla Prusów, ale i dla rozbitej na dzielnice, osłabionej Polski.

Krzyżacy, posiadający niezwykle nowoczesny, wyniesiony z bitew z Saracenami, system walki i dowodzenia, rozpoczęli podbój rozproszonych i zwaśnionych plemion pruskich. W roku 1234 wkroczyli pierwszy raz na ziemie od stuleci zamieszkane przez te pogańskie plemiona. Posiłkowani wydatnie przez skierowane przez papieża na krucjatę do Prus rycerstwo niemieckie, przede wszystkim jednakże przez rycerstwo polskie przyprowadzone przez Konrada mazowieckiego, Kazimierza kujawskiego, Henryka śląskiego i Świętopełka gdańskiego, nad Dzierzgonią rozgromili Prusów pomezańskich. W efekcie pokonani musieli uznać nad sobą zwierzchnictwo Krzyżaków. Bitwa ta miała ogromne znaczenie dla dalszego podboju plemion pruskich. Zajęto wówczas gród Kwidzyn, który, umocniony, stał się kluczem krzyżackim do dokonywania dalszego podboju.

Dla Prusów rozpoczął się ostatni, tragiczny etap ich historii...

Share