• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Kulturkampf

Rozbudzenie świadomości narodowej południowych Warmiaków zbiegło się w czasie z polityką Kulturkampfu, lansowaną przez rząd Otto von Bismarcka. Była to dość brutalna próba wprzęgnięcia Kościoła w ramy państwowe, zdławienia niewygodnej często dla rządu niezależności duchowieństwa. Chociaż Kulturkampf nie był wymierzony bezpośrednio w Polaków warmińskich, to jednak ta tradycyjnie katolicka społeczność najdotkliwiej odczuła jego skutki. Walcząc z katolicką partią Centrum, Bismarck uderzył w kościół katolicki poprzez szereg ustaw, ograniczających szerokie dotychczas uprawnienia kleru, m.in. w zakresie szkolnictwa, do spraw stricte religijnych. Na terenach zamieszkałych przez Polaków szybko też Kulturkampf stał się narzędziem germanizacji, formą walki z emancypacyjnymi dążeniami narodu polskiego.

 

W 1872 roku wydano dekret, na mocy którego ustanawiano język niemiecki językiem wykładowym w szkole. Co więcej, język polski, jako „obcy” został zakazany nawet na lekcjach… języka niemieckiego dla uczniów polskich. Był to ogromny cios dla wiejskich terenów południowej Warmii. W przeciwieństwie bowiem do ośrodków miejskich, gdzie, jak wspomniano, Polacy mówili również po niemiecku, warmińscy chłopi znali tylko język polski. W ten sposób nauka w szkołach z przewagą ludności polskiej stała się istną farsą. Polskie dzieci mechanicznie powtarzały niemieckie zwroty i zdania bez żadnego celu. Opanowywały pamięciowo niemiecki tekst, którego zupełnie nie potrafiły zrozumieć. W takich warunkach polskojęzyczne dziecko nie mogło wynieść ze szkoły żadnej wiedzy. Obrazuje to najlepiej anegdota z tamtych lat, choć zabawna, to jednak najzupełniej prawdziwa:

Matka dziecka będącego tuż przed komunią świętą przyszła do księdza uczącego religii z pytaniem, jaki katechizm ma kupić dla swej pociechy. Ksiądz instruuje kobietę:
- ponieważ dziecko jest polskie – a zatem – polski!
- ale on w ogóle po polsku nie umie czytać – odpowiada na to kobieta.
- a po niemiecku umie czytać? – pyta ksiądz.
- umie.
- a zatem kupcie mu katechizm niemiecki!
- ale on nic z tego nie rozumie!

Do tego właśnie doprowadziła polityka germanizacyjna niemieckich władz.

Kadrze nauczycielskiej zabroniono wstępowania do stowarzyszeń o charakterze zarówno polskim, jak i katolickim. Proboszczem parafii mógł zostać tylko ksiądz mający „błogosławieństwo” władz. Jednym z wymogów był tu państwowy egzamin dla wszystkich kapłanów, ze znajomości historii i kultury niemieckiej. Stopniowo język niemiecki wprowadzono jako „jedynie słuszną” mowę we wszelkich instytucjach publicznych, od kas biletowych, po sale sądowe. Polskojęzyczni Warmiacy stali się nagle obiektem prześladowań, drwin, zepchnięto ich na margines – mogli, według polityki uprawianej przez Bismarcka, albo ulec zniemczeniu, albo pozostać w stanie totalnego zacofania. Akcja germanizacyjna była dodatkowo wspierana przez organizację Ostmarkenverein, czyli Związek Kresów Wschodnich. Była to powstała w 1894 roku nacjonalistyczna formacja, utworzona specjalnie do walki z polskością na terenach zaboru pruskiego, zwana potocznie hakatą, od nazwisk jej założycieli – Hansemanna, Kennemanna i Tiedemanna (H-K-T). Wobec takich zmasowanych nacisków władz, germanizacja ludności polskiej Warmii wydawała się być tylko kwestią czasu. Rząd pruski nie przewidział jednak, że Warmiacy, zwłaszcza w wyniku polityki konfrontacji rządu z kościołem katolickim, zdecydują się na walkę w obronie swej dopiero co rozbudzonej tożsamości narodowej.

Lud warmiński był pracowity, lojalny i posłuszny władzy, jednak swą „wiarę ojców” przedkładał nad ustawy i zarządzenia. W konflikcie państwo-kościół bez wahania stanął po stronie kapłanów. Dlatego kulturkampf paradoksalnie przyniósł owoce odwrotne do zamierzonych. Jak pisał wybitny angielski historyk Polski, Norman Davies, Nic nie mogło wywrzeć silniejszego wpływu na umocnienie się świadomości narodowej Polaków. Istotnie, polscy Warmiacy mogli ścierpieć wiele, jednak kiedy na ziemiach południowej Warmii aż w ośmiu parafiach nie było kapłanów, którzy zostali przez władze aresztowani i osądzeni na podstawie tzw. paragrafu kazalnicy, umożliwiającemu władzom skazanie każdego kapłana za krytykowanie rządu, miarka się przebrała. Oliwy do ognia dolało jeszcze surowe karanie księży, którzy łamiąc bismarckowskie ustawy odprawiali msze w parafiach pozbawionych opieki duchowej. Lud czynnie wystąpił w obronie swych pasterzy. Nie wiadomo jednak, czy polskim Warmiakom starczyłoby sił do przeciwstawienia się kulturkampfowi, gdyby nie pewne nadzwyczajne wydarzenie. Kiedy bowiem kulturkampf wszedł w swą najostrzejszą fazę, w kwestii dławienia Kościoła, a z nim i kultury polskiej, postanowiły wypowiedzieć się same Niebiosa…

Share