• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Czasopismo "Warmia i Mazury"

Image

Poniżej prezentujemy Państwu wybór artykułów z nieistniejącego już dziś czasopisma poświęconego regionowi - "Warmia i Mazury". Miesięcznik ten, mający w podtytule hasło: "kultura-społeczeństwo-region", ukazywał się zaledwie rok, w sumie wydano 9 numerów, stojących na bardzo wysokim poziomie, zarówno od strony przekazu, jak i wydawniczym. Czasopismo to kontynuowało tradycje wcześniejszego periodyku naukowego o tej samej nazwie, ukazującego się w latach 70-tych.

"Warmię i Mazury" wydawało Stowarzyszenie Kulturalne MEM (Olsztyn, ul. Parkowa 1, tel. (0-89) 526-00-85). Redakcję tworzyli: Michał Kasperowicz, oraz Tadeusz Prusiński. Z pismem współpracowali liczni znani literaci, poeci, artyści-plastycy, czy naukowcy. Ukazywało się ono dzięki wsparciu finansowemu Samorządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego.

© Wszelkie prawa zastrzeżone.

Czytaj więcej: Czasopismo "Warmia i Mazury"

Bronisław Słuda - Biskup na łowach

Warmia i Mazury, nr 1-2/2001, Biskup na łowach

Herb Krasickich-Rogala

Zasiedziały w Galicji nad Sanem ród Krasickich pieczętował się herbem „Rogala" (po prawej stronie w polu białym róg jeleni, po lewej żubrzy w czerwonym; na hełmie teżsame rogi), i już sam ten fakt powodował, że myślistwo w tej rodzinie traktowano bardzo poważnie. Nie bez kozery mawiano o Krasickich:

Każdy z nich był myśliwy i do szabli sprawny,
Każdy miał sławne konie i był jeździec sławny.

Mimo to, jak twierdzą biografowie, Ignacy Krasicki w młodości był wypieszczonym maminsynkiem i elegantem takiej miary, że przezywano go nawet „księdzem umizgalskim". Gustował raczej w życiu towarzyskim niż w uganianiu się po lasach i wertepach ze strzelbą w ręku.

Zainteresowania łowieckie odnalazł, gdy Krasicki objął rządy na Warmii i osiadł w Heilsbergu (dzisiaj Lidzbark Warmiński). Biskup utrzymywał psiarnię, w letniej rezydencji w Smolajnach nad Łyną miał urządzony zwierzyniec (wiadomo, że trzymano w nim jelenie), zadbał też by polowania dworskie miały godną muzyczną oprawę. Temu celowi służył zespół specjalistów, grających na rogach i trąbkach myśliwskich. Książę biskup lubował się w tego rodzaju muzyce. „Waldhornistów" używano nie tylko podczas polowań. Towarzyszyli oni Krasickiemu w wielu jego podróżach.

Czytaj więcej: Bronisław Słuda - Biskup na łowach

Maria Kasprzycka - Fenomen Truso

Warmia i Mazury, nr 1-2/2001, Fenomen Truso

Pens Ethewulfa Wpływając szeroką na milę rzeką llfing na to jezioro z Zalewem Estyjskim połączone, mijaliśmy po lewej stronie bagna szuwarami zarastające, az naszym oczom ukazała się ziemia wysoka lasem porośnięta, a dalej pola rozległe i długie domy nad brzegiem jeziora stojące. Z otworów pośrodku dachów dym się dobywał, pachniało mięsiwem, miodem i piwem*. Domy tam w szeregu stały, jakby je kto tak specjalnie poustawiał. Między nimi rzeki niewielkie płynęły, kobiety z nich wodę czerpały, sukna prały. Mężczyźni za to wszyscy na brzegu gwarzyli i z wieloma kupcami handlowali, co wcześniej od nas z różnych stron przypłynęli. Na łodziach rozciągnięte leżały wielkie ilości mięs suszonych i solonych, skór, zdobień bursztynowych, przedmiotów z rogów i kości. Kupcy płótna, misy, narzędzia i ozdoby różne okazywali. A wszystko na srebro ważone z monet pociętych sprytnie przeliczali, co je znad Morza Scytyjskiego, gdzie wiecznie ciepło, kupcy przywieźli. A i za nasze pensy i denary kupić można u nich było. Rojno i gwarno, więcej jak u nas wszędzie było. Całe to miasto zaś wał wielki otaczał, za którym tylko pola i puszcze porastały.

Czytaj więcej: Maria Kasprzycka - Fenomen Truso

Krystyna Stasiewicz - Czy Krasickiego da się jeszcze czytać?

Warmia i Mazury, nr 1-2/2001, Czy Krasickiego da się jeszcze czytać?

Na firmamencie literatury polskiego oświecenia najjaśniej świeciła gwiazda Ignacego Krasickiego. Z Warmii, na której powstały najlepsze dzieła pisarza, blask ten roztaczał się na całą Rzeczpospolitą, a później i Prusy Fryderyka II. Książki czarującego biskupa były czytane w różnych środowiskach, a wierszy uczono się na pamięć. A jak jest 200 lat po śmierci pisarza?

I dziś ma dobrą markę, bo w wielu kwestiach nie zestarzał się. Jako obserwator świata i ludzi posiadł dar uogólniania, odkrywania mechanizmów powstawania wynaturzeń w każdej epoce. Uczył przeto odróżniać świat iluzji, pozorów prawdy od tego, co rzeczywiste. Dlatego m.in. sprzeciwiał się manipulowaniu historią do celów politycznych i propagandowych. Był zwolennikiem umiaru we wszystkim. Unikał patosu, natrętnego moralizowania. Posługiwał się często żartem. Ale za „igraszką wesołej myśli" kryła się często ironia - ironia wolna jednakże od nienawiści.

Czytaj więcej: Krystyna Stasiewicz - Czy Krasickiego da się jeszcze czytać?

Joanna Szydłowska - Odpominanie Warmii

Warmia i Mazury, nr1-2/2001, Odpominanie Warmii

Image

Kiedyś na łamach kaszubskiej "Pomeranii" Erwin Kruk pisał przewrotnie o Mazurach jako o miejscu "na tyłach historii", krainie, która "nie wydała żadnego sławnego fizyka, żadnego mistrza w jeździe na wrotkach ani też prezydenta". Mazury, a także Warmia, której "odpominaniem" zajmuje się Hubert Orłowski w swej ostatniej książce, skromnie przemykały przez dzieje. Obaj przywołani autorzy w refleksjach na temat rodzinnej krainy szukają jednak nie fajerwerków, faktów błyszczących, mieniących się, barwnych, lecz prawdy szarej, skromnej, cichej - tak nieokazałej, jak olsztyńska Łyna.

,Warmia z oddali" Huberta Orłowskiego to oferta intelektualna szczególnego rodzaju - wyjątkowa w dorobku autora, wyraźnie inna od sposobów pisania o regionie z lat ubiegłych i tych zupełnie współczesnych. Wynika to z pewnością ze statusu Orłowskiego: niegdysiejszy chłopiec z Podlejek jest dziś wybitnym humanistą, autorem książek, pracownikiem naukowym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Impresja o świecie warmińskiego dzieciństwa jest tu podbudowana refleksją nie tyle naukową, co inspirowaną przemyśleniami badacza zjawisk kultury. Nie tracąc walorów autentyzmu (społecznego, psychologicznego, historycznego), jego narracja staje się czymś więcej niż zapisem doświadczeń utrwalonych w pamięci. "Powieść to literatura minionego wieku" - prorokował Egon Erwin Kisch. Ów "szalejący reporter" żądał nobilitacji prozy dokumentarnej, dostrzegając w niej szansę zaspokojenia ciekawości szybko zmieniającego się i coraz większego świata. Konwencję literatury faktograficznej wybiera też Orłowski. Nie po to jednak, by gonić za sensacją, lecz by odsłonić choć na chwilę świat zapomniany, dla wielu nieznany; z całą pewnością już nieistniejący.

Czytaj więcej: Joanna Szydłowska - Odpominanie Warmii

Marek Wiktor Leyk - Zakorzenione wizje

Warmia i Mazury, nr 3/2001, Zakorzenione wizje

Dwa lata temu, w wyniku reformy administracyjnej, Warmia i Mazury powróciły do swoich historycznych granic w strukturze jednego województwa. Dodatkowo w jego granice dość sztucznie włączono część Powiśla z Elblągiem, który zawsze ciążył ku Gdańskowi, a na pewno ku morzu. W przeszłości Elbląg leżał w granicach Prus Wschodnich zaledwie kilkadziesiąt lat. I choć należy się cieszyć ze scalenia Warmii i Mazur, to nie można też zapominać, iż przez wieki region ten stanowił południową część Prus Książęcych, potem zwanych Prusami Wschodnimi ze stolicą w Królewcu. Zarówno komunikacja, jak i cały system gospodarczy zwrócone były na północ, w stronę Bałtyku. Powojenny, sztuczny podział Prus Wschodnich między Związek Radziecki i Polskę spowodował co prawda przyłączenie Warmii i Mazur do Polski, ale też odcięcie tej krainy od tradycyjnych powiązań gospodarczych z Królewcem. Historyczna konieczność reorientacji związków gospodarczych z północy na południe wywarła poważny, i to negatywny, wpływ na byt regionu w ostatnim półwieczu.

Czytaj więcej: Marek Wiktor Leyk - Zakorzenione wizje