• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Andrzej Ryński - Krasicki wielowymiarowy

Warmia i Mazury, nr 4/2001, Krasicki wielowymiarowy

Wystąpienie Andrzeja Ryńskiego, marszałka województwa warmińsko-mazurskiego, na inauguracji Roku Krasickiego

Każdy czas ma swego bohatera. Każda epoka pochwalić się może osobistością, która na jej kształt wpłynęła najmocniej, która tę epokę stworzyła i która ponad nią wyrosła, zostawiając za sobą szeregi tych, którzy za mistrzem podążali i wznosząc się ponad swych epigonów. Jeśli zatem w polskim Oświeceniu przyszłoby nam szukać takiej postaci, której nie da się ująć w prostej definicji, takiej osobowości, której siła i pasja promieniowała na całe ówczesne życie literackie, kulturalne i społeczne, to byłby to bez wątpienia książę poetów i poeta-książę, ksiądz biskup warmiński, pan na lidzbarskim zamku, bywalec obiadów czwartkowych, hrabia Ignacy Krasicki herbu Rogala.

 

Ów najwybitniejszy literat swojego czasu był bez wątpienia człowiekiem o niezwykle interesującej osobowości, która wciąż wymyka się upraszczającym próbom klasyfikacji. Z jednej bowiem strony Krasicki był biskupem, hierarchą kościelnym i zwierzchnikiem duchowieństwa na Warmii. W tej roli dał się poznać sobie współczesnym jako gospodarz wyjątkowo dbały, sumiennie wywiązujący się ze swych obowiązków, troszczący się o kościoły i kościelne dobra, słowem - jako prawdziwy biskup i duchowy pasterz całej katolickiej Warmii.

A przecież właśnie jako biskup pisał zjadliwe satyryczne poematy, piętnujące rozwiązłość i ignorancję szlachty i stanu zakonnego. I także jako biskup i autor tej krytyki sam niejednokrotnie dawał się ponieść uciechom życia. Posądzany o wolterianizm, był Ignacy Krasicki bez wątpienia człowiekiem wygodnym i ceniącym dostatek, a przy tym hojnym, swobodnym i statecznym co do przekonań, które nie zawsze przecież zgodne były w pełni z ówczesną postawą Kościoła. Choć w pełni należał do swej epoki i nieobce mu były wszystkie jej słabości, to przecież pośród moralnego rozpasania i królującego libertynizmu poruszał się z arystokratycznym wdziękiem, ulegając niejednokrotnie pokusom, ale czyniąc to z godną dżentelmena dyskrecją. Tam zaś, gdzie moralność i przyzwoitość cierpiały ponad miarę, posługiwał się bronią satyryka i nie szczędził krytyki, jak przystało na światłego, choć ułomnego jak każdy człowieka.

Znajdując właściwą dla siebie ścieżkę między ludzką słabością a siłą charakteru, szukał skutecznego sposobu wypełniania misji duszpasterskiej. Nie przywiązywał nadmiernego znaczenia do form i praktyk, gdyż jego głęboka wiara znajdowała swe źródło raczej w umyśle niż w obyczaju, w intelektualnej pewności, a nie w emocjonalnych porywach.

Swą duszpasterską misję godził z danym mu literackim talentem, czyniąc zeń oręż w walce o wpływ społeczny. Moralizatorskie utwory, kazania a nawet poezje Krasickiego nawiązują do Biblii i pism Ojców Kościoła. Ciepłe, w duchu ewangelicznej prostoty utrzymane niektóre jego dzieła są świadectwem wewnętrznej wiary człowieka, który choć sam swym przykładem pociągać innych nie mógł, to przynajmniej słowami nauczał i wskazywał właściwy kierunek.

Był Krasicki człowiekiem subtelnym, dowcipnym i opanowanym. Przyzwoitość nakazywała mu powściągliwie traktować język, jakim się posługiwał w swych utworach. Choć większość z jego dzieł odbiła się szerokim echem wśród współczesnych, a niektóre uzyskały natychmiast piętno obyczajowego skandalu, to przecież w żadnym z nich nie znajdziemy sformułowań tyleż nieobyczajnych, co dla epoki wielce charakterystycznych. To kolejna, interesująca cecha osobowości tego humanisty, człowieka może pełnego sprzeczności, ale wśród tych sprzeczności umiejącego odnajdywać właściwą drogę i właściwą postawę.

Ignacy Krasicki to światowiec, człowiek bywały w ówczesnym świecie. Jako gospodarz w Lidzbarku Warmińskim wielce zasłużył się dla tamtejszego zamku. Znana i ceniona była jego biblioteka i galeria obrazów, zwłaszcza sztychów, a zamkowe ogrody pielęgnowane zgodnie z panującą modą stały się szybko sławne w Prusach i Rzeczypospolitej.

Z biegiem czasu stawał się Ignacy Krasicki symbolem polskiego Oświecenia. I to nie tylko jako literat i humanista, ale jako patriota, którego zaangażowanie w sprawy kraju z perspektywy lat urastało do rangi szlachetnego przykładu. W ten właśnie sposób słabości potomnych kazały doszukiwać się w przeszłości wzorów godnych wyniesienia do panteonu narodowych herosów. Dziś jednak prawda o Krasickim - patriocie, Krasickim - bojowniku o Polskę dalece odbiega od tworzonego w nieodległej przeszłości mitu. Redaktor „Monitora", autor nieformalnego hymnu Rzeczypospolitej, rozpoczynającego się od słów „Święta miłości kochanej Ojczyzny...", człowiek, który większą część swej twórczości poświęcił propagowaniu stoickiej recepty na odnowę moralności jednostki i narodu, był przecież na swój sposób daleki od praktyki działań najważniejszych dla kraju. Próżno szukać znaczących przejawów zaangażowania księcia Warmii w proces tworzenia i wprowadzania reform. Jego zażyłość z pruskim królem Fryderykiem II nie jest i nie była dla jego współczesnych żadną tajemnicą. Z wiekiem stał się bowiem Ignacy Krasicki raczej obserwatorem życia publicznego niż jego aktywnym uczestnikiem, raczej recenzentem niźli aktorem, raczej twórcą niż praktykiem. Krasicki nie walczył z rzeczywistością. On tę rzeczywistość komentował.

Dziś, w dwóchsetlecie śmierci autora „Monachomachii" uroczyście inaugurujemy Rok Ignacego Krasickiego na Warmii i Mazurach. Twórca ten należy do najznakomitszych postaci w historii Warmii i Mazur, manifestujących ich głęboki związek z dawną i nową Polską. To postać szczególnie wymowna w dobie kształtowania się wspólnej nowożytnej Europy. Z myślą o obchodach zaplanowaliśmy na najbliższe miesiące liczne imprezy i wydarzenia kulturalne, które będą świetną okazją zarówno do odświeżenia odchodzącej nieco w zapomnienie twórczości tego pisarza, jak też do przypomnienia jego sylwetki i skomplikowanych czasów, w jakich przyszło mu żyć i tworzyć. Dzisiejsza obecność tylu znamienitych gości na olsztyńskim zamku pozwala mi z optymizmem patrzeć na powodzenie tej regionalnej inicjatywy.

I choć już dwa wieki minęły od śmierci tego wielkiego artysty, to przecież jakże wiele z jego twórczości po dziś dzień nie traci na aktualności, przynosząc nam często chwile satysfakcji czytelniczej, zażenowania i refleksji wobec własnych słabości, nadziei i siły, tak potrzebnych, by znosić trudności codziennego życia. Jak bowiem sam napisał:

Niedobrze być nierządnym, słabym, mizerakiem,
Prawda, jednak mi miło mówić, żem Polakiem!

Share