• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Stanisław Achremczyk - Gospodarz

Warmia i Mazury, nr 5/2001, Gospodarz

Ignacy Krasicki

Ignacy Krasicki rządził na Warmii 28 lat, najdłużej ze wszystkich polskich biskupów, którzy otrzymali biskupią nominację. Przez ten czas tylko sześć lat był udzielnym władcą, skupiającym władzę świecką i duchowną nad poddanymi. Po zaborze stracił władzę świecką i nie mógł marzyć o takiej samodzielności i niezależności od władzy państwowej jaką, posiadał, gdy Warmia była w Rzeczypospolitej.

Prawdą jest, że Krasicki zostawszy biskupem nie śpieszył się z objęciem rządów w diecezji. Należy zaznaczyć, iż kapituła warmińska zaraz po śmierci biskupa Adama Stanisława Grabowskiego wybrała administratorem biskupstwa sufragana Karola von Zehmena. Do Zehmena Krasicki nie miał zaufania. Nic dziwnego, że już w dniu 3 stycznia 1767 roku ustanowił kanonika Tomasza Szczepańskiego swym pełnomocnikiem. W jego imieniu rządy miał sprawować Szczepański. Powierzył zarząd Warmią człowiekowi, do którego olbrzymie zaufanie miał jego poprzednik. Biskup Grabowski ściągnął Szczepańskiego na Warmię. Szczepański pochodził z województwa pomorskiego. W 1741 roku został proboszczem w Tucholi, w 1749 roku w Pucku. Grabowski zostawszy biskupem chełmińskim zwrócił uwagę na zdolnego Szczepańskiego. Wraz z Grabowskim przybył na Warmię, gdy ten został tu biskupem. Przez jakiś czas był proboszczem w Braniewie, w 1753 roku wybrano go kanonikiem, zaś w latach 1754-1760 administrował komornictwem olsztyńskim. Dał się poznać jako dobry ekonomista, prawnik. Jemu też biskup Grabowski powierzył ułożenie nowej ordynacji krajowej dla Warmii. W lipcu 1766 roku ordynację uchwalono, zatwierdził ją biskup Grabowski, ale nie on już miał ją wcielać w życie. Ten obowiązek przypadł Ignacemu Krasickiemu. Zatem Krasicki mając u boku Tomasza Szczepańskiego rozpoczął reformowanie gospodarki warmińskiej.

 

Ordynacja z 1766 roku dotykała życia gospodarczego a nawet warmińskiej obyczajowości, która wskutek wojny siedmioletniej uległa pogorszeniu. Twórcy tego dokumentu stwierdzili, iż przyczyną powszechnej biedy w takim rolniczym kraju jak Warmia jest chroniczny niedostatek żywności, zaniedbanie hodowli bydła. Uznano, by zapobiec drożyźnie i zwiększyć produkcję rolną, należy ograniczyć uprawę lnu. Len, z którego wyrabiano przędzę, płótno, olej przynosił szybki dochód warmińskim rolnikom kosztem jednak zaniedbania produkcji zbóż i hodowli. Ograniczono więc odgórnie zasiew lnu zalecając zwiększenie uprawy zbóż. Nakazano intensyfikację hodowli bydła, by wprowadzić na rynek produkty mleczne, mięso wołowe. Aby uzyskać zwiększenie hodowli nakazano szczególną dbałość o łąki, zabezpieczenie gospodarstw w wodę, nawet jeżeliby należało wykopać studnię przy każdej zagrodzie chłopskiej. Sołtysi zostali zobowiązani do kontrolowania, jak chłopi dbają o bydło, jak je karmią.
Władze uznały, że należy zadbać o rozwój sadownictwa, ogrodnictwa, pszczelarstwa. Każdy gospodarz miał obowiązek zasadzenia 10-12 drzewek, założyć ogród warzywny, w którym miał siać marchew, buraki, fasolę, groch, sadzić kapustę i ziemniaki. W sadzie koniecznie miały stać ule.

Ordynacja wprowadzała obowiązek dbania o lasy. Zakazała eksportu drewna, ograniczyła zużywanie drewna na budowę płotów wiejskich, które należało zastąpić żywopłotami, wałami ziemnymi, czy kamiennymi murkami. Wreszcie ukazały się przepisy budowlane wprowadzając jednolity typ architektury domów wiejskich tak, by oszczędzać drewno przy budowaniu zagród W miastach miano budować domy murowane i kryte dachówką Wprowadzono kary za samowolny wyrąb drzew w lesie, zalecano zakładanie szkółek leśnych i zalesianie nieużytków Zmorą były pożary lasów, więc ordynacja wprowadzała zakaz zapalania ognisk, wypalania traw w porze wiosennej.

Pożary dotykały nie tylko lasów, ale co gorsza wsi i miast, przeto ordynacja wprowadzała zaostrzone przepisy przeciwpożarowe. Chcąc przyjść z pomocą pogorzelcom postanowiono zorganizować powszechne kasy ogniowe czyli ubezpieczenia. Wprowadzono składkę ubezpieczeniową, której wysokość zależała od wartości budynku, zarządzono także spis wszystkich domów, budynków publicznych, gospodarczych.

Twórcy ordynacji wprowadzili szereg zapisów dotyczących handlu i rzemiosła. Zabroniono szlachcie, chłopom, duchowieństwu zajmować się handlem cukrem, kawą, chmielem lnem. Chłopi produkty wytworzone w swym gospodarstwie w pierwszej kolejności mieli sprzedawać w najbliższym mieście, dopiero gdy wszystkich nie sprzedali, mogli udawać się na targi do bardziej oddalonych miejscowości. Ustawa krajowa uderzyła w handel prowadzony przez Żydów zakazując im jeżdżenia po wsiach, skupowania produktów rolnych i to pod karą konfiskaty nie tylko towarów, ale wozu i konia oraz karania sołtysów, którzy żydowskich handlarzy tolerują. Bardzo ważnym zarządzeniem było wprowadzenie jednakowej wagi i miary i dbałość o jakość sprzedawanych towarów. Kary miały spadać na tych, którzy zawyżają ceny i sprzedają złej jakości produkty dla szybkiego własnego zysku.
Przyjrzano się funkcjonowaniu cechów rzemieślniczych, głownie pod kątem ułatwienia zdobywania przez czeladników uprawnień mistrzowskich. Złagodzono egzamin mistrzowski oraz ograniczono wystawność uczt mistrzowskich. Czeladnik po zdanym egzaminie fundował mało wystawny obiad.

Wprowadzono szereg przepisów dotyczących czeladzi i służby. Na całej Warmii miały obowiązywać jednolite stawki płacowe za pracę. Pracodawca, który wbrew przepisom wypłacałby wyższe pobory czeladzi miał być karany grzywną zaś parobek który wyższą pensję brałby miał zostać publicznie wychłostany. Na Warmii wprowadzono przymus pracy. Zmiana pracodawcy miała następować w dniu św. Bartłomieja, 24 sierpnia. Chcąc nie dopuścić do emigracji czeladzi, służby z Warmii do sąsiednich Prus wprowadzono zakaz opuszczania dominium biskupiego.

Ordynacja uchwalona w 1766 roku i wprowadzana w życie na początku rządów biskupa Krasickiego napotykała na opór. Nie chcieli jej przyjąć mieszczanie Braniewa, a także warmińscy gburzy. Czas dla wprowadzenia przepisów ustawy był niekorzystny. Na Warmii nastały lata nieurodzajów. W kręgu osób związanych z biskupem Krasickim uznano, ze należy ordynację zmodyfikować. Przed uchwaleniem zmian w 1767 roku specjalna komisja dokonała rewizji przywilejów w komornictwach biskupich. Taka rewizja nie była czymś wyjątkowym. W pierwszej połowie XVIII wieku przeprowadzali ją biskupi Andrzej Chryzostom Załuski i Teodor Potocki. Rewizją w 1767 roku objęto także komornictwa kapitulne, czego dopilnował Szczepański. Rewizja miała ujawnić osoby, gospodarstwa uchylające się od świadczeń, nie pociągane do pracy pańszczyźnianej. W komornictwie melzackim, gdzie kapituła nie posiadała folwarków, świadczenia pańszczyźniane zamieniono na świadczenia pieniężne, zaś w komornictwie olsztyńskim z uwagi na uboższe gospodarstwa zwiększone świadczenia były trudne chłopom do spełnienia.

Urzeczywistnianie ordynacji z 1766 roku wywołujące niezadowolenie najbogatszych chłopów zostało utrudnione niezbyt fortunnym zarządzeniem Krasickiego wydanym 1 maja 1768 roku. Biskup wydzierżawił urzędy burgrabiowskie dotychczasowym posiadaczom za określoną sumę pieniężną z obowiązkiem egzekwowania podatków. Tym samym biskup uwolnił się od uciążliwego ściągania podatków nie przewidując skutku postępowania burgrabiów. Ci zaczęli ściągać podatki w sposób dość bezwzględny dając folgę ludzkiej chciwości. Przeciw tej nowości zbuntowali się niektórzy chłopi. Do tego w 1769 roku dokonano modernizacji ustawy krajowej preferując zamianę pańszczyzny, szarwarków na czynsz, oraz zmuszając ludzi luźnych do znalezienia zatrudnienia. Jesienią 1769 roku wzrosły nastroje opozycyjne na wsi. Wykorzystał je sufragan von Zehmen skłócony z kapitułą na tle gospodarki leśnej i rybackiej stając jakby na czele niezadowolonych chłopów. Chłopi z komornictw olsztyńskiego i pieniężnienskiego zebrali nawet 1 300 złotych, by Zehmen ich skargi zaniósł do Warszawy. Zehmen zwrócił się do kapituły przedkładając jej skargi chłopów nie znalazł jednak u kanoników zrozumienia. Zresztą sufragan był w konflikcie z kapitułą, a zwłaszcza z kanonikiem Szczepańskim. Gdy nie powiodło się Zehmenowi we Fromborku postanowił z delegacją chłopską udać się do Warszawy. W połowie marca 1770 roku 12 warmińskich chłopów i to bogatych pojechało do Warszawy Złożyli kanonikowi Kajetanowi Ghigiottiemu grawamina z nadzieją ze zostaną one przesłane do Kurii Rzymskiej. Chłopskie grawamina także niekorzystnie przedstawiały rządy biskupa Krasickiego. Chłopi skarżyli się na bezwzględne ściąganie podatków i ich podwyższenie, przedstawiali złą gospodarkę leśną, skarżyli się, iż monopol sprzedaży napojów alkoholowych dostał się w posiadanie osób duchownych, wykazywali niekompetencje burgrabiów. Odpowiednią skargę Zehmen złożył także królowi Stanisławowi Augustowi. W Warszawie Zehmen niewiele osiągnął. Konfliktu nie pragnął Krasicki, spór na interwencję biskupa załagodzono, a niebawem ustał on zupełnie wobec pruskiego zagrożenia i wysokiej pruskiej kontrybucji nałożonej na Warmię. Owo niezadowolenie chłopskie spowodowane wprowadzaniem postanowień ordynacji krajowej wymaga wnikliwszych badań. Przed laty stało się ono powodem polemiki naukowej. Na artykuł mocno krytykujący biskupa Krasickiego autorstwa Witolda Łukaszewicza odpowiedział Władysław Ogrodziński stając w obronie Krasickiego. Po upływie lat należy rację przyznać Ogrodzińskiemu, który wykazał większe zrozumienie istoty spraw warmińskich. Należy jednak stwierdzić, iż głównym wykonawcą ordynacji był kanonik Tomasz Szczepański.

Ordynacja z 1766 roku potwierdziła prawa karczmarzy do monopolu warzenia i sprzedawania piwa. Chłop mógł kupować piwo miejskie, jeżeli piwo miejscowego karczmarza było złej jakości i do spożycia nie nadawało się. Jednocześnie ta sama ordynacja wprowadzała zakaz sprzedaży napojów alkoholowych w dni świąteczne czyniąc wyjątek dla podróżnych. Podejmując walkę z nadmiernym zbytkiem ustawa zakazywała organizowania hucznych wesel oraz chrzcin. Na tych uroczystościach zabroniono picia wina, można było natomiast pić piwo oraz miód sycony. Twórca ustawy kanonik Szczepański doskonale zdawał sobie sprawę, że jednym z ważnych dochodów mieszkańców Warmii stanowiła sprzedaż napojów alkoholowych. Będąc z ramienia kapituły administratorem komornictwa olsztyńskiego nakazał, by wieśniacy w napoje alkoholowe zaopatrywali się tylko w gorzelni i browarze zamkowym w Olsztynie. Zarządzeniem tym doprowadził do ostrego konfliktu z radą miejską Olsztyna. Kapituła stanęła po stronie administratora i poleciła miasto Olsztyn surowo skarcić, ale w 1770 roku uchyliła nakaz kupowania napojów alkoholowych w browarze i gorzelni zamkowej.

Sprzedaż napojów alkoholowym przynosiła władzy warmińskiej znaczny przypływ gotówki. Podejmowano w XVIII wieku próby ochrony rynku warmińskiego przed napływem tańszego piwa i gorzałki z sąsiednich Prus Książęcych a także Królewskich. Na Warmii nie istniał przymus propinacyjny, stąd sprzedający piwo zainteresowani byli bardziej sprzedażą taniego piwa pruskiego, niż droższego warmińskiego. W obronie interesów miast warmińskich, które płaciły akcyzę, wystąpił w 1717 roku biskup Teodor Potocki. Potocki zakazał sprowadzania obcej gorzałki na teren Warmii grożąc sankcjami tym, którzy by zakazu nie przestrzegali. Zakaz nie był jednak przestrzegany. W ochronie warmińskiego rynku i w trosce o własne finanse biskup Ignacy Krasicki wydał 9 grudnia 1768 roku edykt nazwany edyktem przeciw pijaństwu. Krasicki tłumaczył, iż kieruje się dobrem swych poddanych i dlatego pragnie, aby wódkę wyłączyć z powszechnego handlu i wykluczyć ze sprzedaży artykułów codziennego użytku, ponieważ przyśpiesza ona rozwój pijaństwa i szkodzi zdrowiu ludzkiemu. Biskup świadom był, że żadnym administracyjnym nakazem nie zwalczy pijaństwa, ale może je ograniczyć przez zakaz sprowadzania tanich napojów alkoholowych spoza Warmii, zwłaszcza tych zaprawianych różnymi korzeniami i przyprawami. Krasicki powołując się na podobny zakaz wydany przez biskupa Teodora Potockiego postanawiał: Niniejszym zakazujemy surowo wszystkim poddanym i każdemu z osobna, jakąkolwiek godność piastującym, mieszczanom, wójtom i karczmarzom, aby od nikogo wódki nie sprowadzali i nie sprzedawali na terenie tego biskupstwa pod karą konfiskaty całego zasobu importowanej wódki. Nakazujemy też wszystkim karczmarzom, którzy mają pozwolenie na sprzedaż wódki, aby zaopatrywali się w ten napój jedynie i tylko w miastach warmińskich, których wzrost i pomyślność opiera się na dochodach z handlu, wyrobów fabrycznych i z naszych gorzelni, które stanowią niemałą część wszystkich dochodów. Biskup szczerze wyznawał, że niemała część dochodów płynie do biskupiego skarbca z naszych gorzelni. Nie dodał, że w dobrach biskupich była tylko jedna gorzelnia w Lidzbarku Warmińskim. Dopuszczał jednak sprowadzanie szlachetnych wódek ale za zgodą burmistrzów, a sprzedaż ich dopiero po przeprowadzeniu destylacji eliminującej wszelkie zaprawy do nich dodawane. Przewidując, iż wprowadzając zakaz importu napojów alkoholowych może dojść do wzrostu cen na wódkę produkowaną na Warmii, zakazał podnoszenia cen na wódkę. cdn.

Stanisław Achremczyk

Share