• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

Miłosz Pieńkowski - I co z małą ojczyzną?

Warmia i Mazury, nr 5/2001, I co z małą ojczyzną?

Młodzież naszego województwa jest nie tylko jedną z najliczniejszych grup społecznych, lecz także największą niewiadomą w przyszłości regionu. Młodzi Warmii i Mazur nie identyfikują się z miejscem, w którym się urodzili. Aż 70 proc. wymienia przy tym jako główny powód brak pracy i niskie zarobki. 60 proc. podaje jako argument nudę i brak możliwości sensownego zagospodarowania czasu wolnego. Aż jedna trzecia natomiast nie podaje żadnego powodu, nie czuje do swego miasta żadnych sentymentów.

Marlena, trzecioklasistka z Barczewa: „Marzy mi się Warszawa albo Kraków. Nic mnie tu nie trzyma. Jak mi nie wyjdzie, to zostanę w Olsztynie, ale z czasem i tak na pewno wyjadę".

Marta, druga klasa LO V: „Chciałabym mieszkać w Gdańsku. Żadnego związku emocjonalnego z Olsztynem nie czuję. W ogóle mi się tu nie podoba".

 

Połowa tegorocznych maturzystów planuje studia poza Olsztynem. Ci, którzy zostają, robią to z powodu sytuacji finansowej.

Pytaliśmy kilkudziesięcioro uczniów-olsztyńskich szkół średnich (LO I, II, V, VI i LO IX) - i wszyscy odpowiedzieli, że pomijając oficjalne programy nauczania i priorytetowe założenia edukacji - nie mieli i nie mają żadnych zajęć dotyczących naszego regionu (poza ogólnie znanymi kartami w historii Polski).
Oczywiście są i tacy, dla których „kraj dzieciństwa wiele znaczy".

Ania, tegoroczna maturzystka mówi o Olsztynie: „Tu się czuję najlepiej. Jak jadę do innego miasta, to po tygodniu tęsknię. Miałam możliwość wyprowadzenia się do Legnicy, ale bardzo mi zależało, by tu pozostać".
Karolina, czwarta klasa LO: „Chciałabym na jakiś czas wyjechać, ale na stare lata i tak bym tu wróciła. Tu jest klimat. Mam tu bardzo wielu przyjaciół. Miasto nie jest duże, jest przytulne. Kiedyś uważałam, że Olsztyn to dziura, dopóki nie pojechałam do Nidzicy".

Na pytanie o ulubione miejsce w Olsztynie, najczęściej padała odpowiedź: Stare Miasto, a głównie park koło zamku.

Maturzystka Kasia: „Jak chcę pobyć trochę sama, to chodzę na dziedziniec zamkowy lub nad jezioro Żbik".
Badania dowodzą, że 33 proc. polskiej młodzieży spędza czas wolny na ulicach, w klatkach schodowych, a 1 proc. w domach kultury oraz w klubach osiedlowych. Nawet uczniowie liceów i techników wykorzystują swój czas poza społecznymi organizacjami młodzieżowymi. Wszyscy skarżą się na brak czasu. Po lekcjach mają angielski i inne kółka dokształcające. Młodzi ludzie są nastawieni na indywidualne osiągnięcia. W ciągu ostatnich lat znacznie spadła ilość drużyn harcerskich.

Obecnie w regionie jest wiele stowarzyszeń i instytucji na rzecz młodzieży. Mają one swoje filie w wielu miejscowościach. Jednakże żadna z nich nie obejmuje swoimi programami całego województwa. Jest wiele miejscowości, w których nie ma domu kultury czy klubów młodzieżowych. Dla nich jedyną i najbliższą organizacją jest ich szkolny samorząd. Z nim bezpośrednio kontakt utrzymuje Parlament Młodzieży Szkół Ponadgimnazjalnych Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Parlament organizuje szkolenia, warsztaty, konferencje. W kwietniu zostały zakończone pięciomiesięczne warsztaty, finansowane z funduszy Unii Europejskiej. Uczestniczyła w nich młodzież z całego województwa. Dowiedziała się m.in., gdzie i jak trzeba składać wnioski do Unii o dofinansowanie inicjatyw młodzieżowych. Parlament Młodzieżowy poprzez kontakt z władzami stara się wpływać na politykę społeczną dotyczącą młodzieży.

Jednakże brak profesjonalnego systemu wspierania inicjatyw młodzieżowych również ma swoje odbicie w myśleniu młodych ludzi. Gdy nie mogą wpłynąć na otaczające ich życie, to żyją dalej już nie jako walczący dla lepszej przyszłości, lecz jako bierni obywatele, którzy przekonali się, że nic nie zdziałają. Dlatego 80 proc. młodych uważa, że ich przyszłość nie zależy od nich. Aby to zmienić potrzeba pieniędzy oraz rządowych instytucji, które zajęłyby się młodzieżą.

Ten problem jest poważny. Dość długo czeka odstawiony na boczny tor przez dorosłe społeczeństwo. Chcemy mieć liczący się głos oraz motywację do działań na rzecz naszego środowiska. Wy, dorośli, musicie nas wysłuchać i pomóc. Obecnie tworzymy margines. Czas, by to zmienić.

Mam nadzieję, że ten artykuł będzie początkiem dyskusji na temat poprawy sytuacji młodzieży w społeczeństwie regionalnym, i że przyniesie ona dobre rezultaty.

Share