• Dziedzictwo kultury i przyrody
    Dziedzictwo kultury i przyrody
  • Usługi turystyczne
    Usługi turystyczne
  • Turystyka aktywna
    Turystyka aktywna
  • Kultura
    Kultura
  • Sztuka
    Sztuka
  • Warmiński styl
    Warmiński styl
  • Termy Warmińskie
    Termy Warmińskie
  • Przewodnik po Warmii
    Przewodnik po Warmii

"Gazeta Olsztyńska" i inne pisma

"Gazeta Olsztyńska"Organizowane wiece w obronie „mowy ojców” były pierwszymi, nieśmiałymi oznakami budzenia się ruchu narodowego na ziemiach południowej Warmii. Jednocześnie boleśnie odczuwano brak własnego pisma, które mogłoby nagłaśniać problemy Polaków warmińskich, oraz informować o ważnych wydarzeniach, zamieszczać felietony, słowem, stać się tubą polskiego ruchu narodowego na Warmii. Już w 1882 roku Maksymilian Andryson pisał w „Dzienniku Poznańskim”, iż dla dalszego kształtowania świadomości narodowej na Warmii, absolutnie konieczne jest założenie tam lokalnej gazety polskiej.

Zadania tego podjął się Jan Liszewski z Klebarka Wielkiego. Dzięki ofiarnym datkom Polaków m.in. z Petersburga, czy z Komitetu Niesienia Pomocy Mazurom można było zacząć poważnie myśleć o wydawaniu polskiego pisma. Organizacją własnej, polskiej drukarni i wydawnictwa zajęli się niestrudzeni: Andrzej Samulowski i Franciszek Szczepański, podczas gdy Jan Liszewski wyjechał na praktykę drukarską do Poznania. Po jego powrocie energicznie przystąpiono do pracy. 1 kwietnia 1886 roku ukazał się pierwszy numer „Gazety Olsztyńskiej”, która stała się odtąd organem prasowym ruchu polskiego Warmiaków. Reprezentowała ona stanowisko dość radykalne, jak mówili Niemcy „wielkopolskie” – nawoływała do czynnego udziału Polaków w życiu politycznym, do głosowania na polskich kandydatów w wyborach, naigrywała się z Niemców i wyrażała przekonanie o odzyskaniu niepodległości. Wspierała również aktywnie organizowane w 1892 roku wiece w obronie języka polskiego. Jej hasłem stało się umieszczone w winiecie tytułowej Uczmy dzieci czytać po polsku.

Seweryn Pieniężny

Po śmierci Liszewskiego „Gazetę Olsztyńską” przejął jego szwagier – Seweryn Pieniężny (senior). Kiedy i tego zbrakło wydawaniem pisma zajęła się jego małżonka Joanna z Liszewskich Pieniężna, później zaś jej syn – Seweryn. On to był autorem drukowanych przez wiele lat felietonów Kuba spod Wartemborka gada. Pisane w gwarze warmińskiej komentarze aktualnych wydarzeń nie tylko z życia miasta, ale też i całego świata, stały się jedną z najmocniejszych stron „Gazety”, wydawanej początkowo raz w tygodniu. Oprócz tych felietonów stałym elementem "Gazety..." był dział "polityczny" z informacjami o najnowszych wydarzeniach z kraju i ze świata, kronika, dział powieściowy, oraz istotne wiadomości gospodarcze, jak ceny zboża, czy bydła na rynkach w Królewcu i Berlinie.

Kiedy popularność "Gazety..." zaczęła wzrastać ukazywała się ona coraz częściej, by od 1 stycznia 1921 roku wychodzić aż 6 razy w tygodniu. Często dołączane były do niej dodatki, jak "Gość Niedzielny", "Gospodarz", "Życie Młodzieży", "Głos Pogranicza", "Przyjaciel Dziatek". W drukarni Pieniężnych oprócz "Gazety..." wydawano także i inne pisma, m.in. "Gazetę Polską dla Powiatów Nadwiślańskich", "Mazura", czy miesięcznik "Głos Ewangelijny", oraz książki, ulotki i broszury. W sumie, w okresie międzywojennym opublikowano 47 pozycji.

Obok „Gazety Olsztyńskiej” pojawiły się na Warmii i inne pisma polskojęzyczne, będące dla niej konkurencją i reprezentujące też inną opcję polityczną, w tym przede wszystkim katolickie „Nowiny Warmińskie” Eugeniusza Bucholza. Bucholz, co ciekawe, był Niemcem, który jednak przebywając stale z Polakami spolonizował się. Mimo znajomości wielu języków najchętniej mówił i pisał po polsku, popierał też polską walkę w obronie ojczystej mowy, własnej tożsamości kulturowej. Przyszłość polskich Warmiaków widział jednakże w łączności z państwem niemieckim. Sympatie polityczne reprezentowane przez redakcję „Nowin” stały wyraźnie po stronie katolickiej partii „Centrum”, do której należało i w której aktywnie działało wielu polskich księży. Bucholzowe „Nowiny”, a potem, po ich bankructwie, nowa gazeta – „Warmiak”, wypowiadały się przeciw germanizacji, zarzucały jednakże „Gazecie Olsztyńskiej” antyreligijność i krytykę władz kościelnych, które były coraz bardziej niechętne ruchowi polskiemu na Warmii. W skład redakcji „Nowin Warmińskich” wchodzili nawet późniejsi radykalni działacze ruchu polskiego – księża Walenty Barczewski i Wacław Osiński, zaś inicjatorem założenia „Nowin” był ks. Feliks Schreiber.

Pomimo, iż po upadku „Nowin” kolejne pismo – „Warmiak” ukazywało się aż jedenaście lat, stopniowo stawało się, nie z winy samego Bucholza, coraz bardziej lojalistyczne w stosunku do pruskich władz i wrogie ruchowi polskiemu. W końcu „Warmiaka” zamknięto z powodu braku abonentów. Na rynku została tylko „Gazeta Olsztyńska”. Warmia okazała się zbyt mała dla dwóch katolickich pism polskojęzycznych.
Bucholz był wielkim przyjacielem Polaków. Trafnie podsumował to Andrzej Wakar: był on (Bucholz) jednym z ostatnich przedstawicieli gatunku Polenfreunde. Nie współpracował w żaden sposób z „wielkopolskim”, radykalnym nurtem ruchu polskiego na Warmii i, jak można przypuszczać, nawet z nim nie sympatyzował. Tym niemniej jednak jego „Nowiny Warmińskie”, jak pisał Robert Traba, (…) znalazły trwałe miejsce w polskiej tradycji językowej i literackiej. Na ich łamach kultywowano nie tylko poprawną stylistycznie polszczyznę, ale także polskie wartości kulturowe.

Eugeniusz Bucholz był do pewnego stopnia postacią tragiczną. Znienawidzony przez Niemców za przyjaźń z Polakami, a przez wielu Polaków oskarżany o zbytni lojalizm w stosunku do władz pruskich, rozczarowany zaprzepaszczeniem głoszonej przezeń szansy pojednania, zmarł zapomniany w przytułku w roku 1928. Dziś w Olsztynie, największym warmińskim mieście, mamy ulice Królewny Śnieżki, Kubusia Puchatka, Czerwonego Kapturka, próżno by jednak szukać ulicy Eugeniusza Bucholza*, wielkiego Niemca, przyjaciela warmińskich Polaków. Wielka to szkoda, gdyż człowiek ten zrobił zapewne więcej dla pojednania polsko-niemieckiego, dla Warmii i dla Olsztyna, niż wszystkie postaci z bajek razem wzięte.

*ostatnio w końcu doceniono tego wielkiego Niemca. Na olsztyńskiej starówce ufundowano mu tablicę pamiątkową. Inicjatywa godna pochwały! (dop. autora)

Share