Kronika mistrzów pruskich – wstęp

SŁAWNIE ZACNYM PANOM:

DOKTOROWI MUCHINGIEROWI BURGRABI FRANCISZKOWI HESTCE PREZYDENTOWI JANOWI STRUBANTOWI, JANOWI GRECZOWI BURMISTRZOM, RADZIE TEŻ SZLACHETNEJ MIASTA KRÓLEWSKIEGO TORUNIA, PANOM I DOBRODZIEJOM SWYM ŁASKAWYM KS. MARCIN MURINIUS ŁASKI BOŻEJ DŁUGIEGO ŻYCIA, SZCZEŚLIWEGO NA URZĘDZIECH POWODZENIA ZE WSZYSTKIMI POCIECHAMI OD PANA BOGA ŻYCZLIWY

Sławnie zacni a łaskawi panowie!

Między naukami wyzwolonymi, które z dobroci wrodzonej a nieprzebranej szczodroty Bóg, wszystkiego dobra źrzódło, ułomnej naturze i tępemu rozumowi naszemu ku ćwiczeniu użyczyć raczył, nie podlejsze miejsce historyja trzyma. Przetoż Bóg Mojżesza, męża świętego sługę swego, ku spisaniu historyjej stworzenia i biegu świata pobudził. Za którym i inszy nam w tym posłużyli, czego wieczną pamiątkę w Bibliej z naukami i pociechami mamy.

Pogani też dziejów przodków swych nie zaniechywali, ale na piśmie w upominku potomkom swym zostawili, z których też i my wielkiej ich części nie bez pożytku używamy. Bo iż opuszczę ukochanie czytelnikowe w jej czytaniu, bez którego być nie może, kto (proszę) kiedy krom jakiego znacznego pożytku historyją czytał. Z niej bieg czasów porządny baczny czytelnik pojmie, ona odmianę, upadki, wywyższenie królestw i państw i przyczynę tego pokaże. Ta wysługę cnoty (która nie na okrągłym kole, odmiennie jak Fortuna, ale na kwadratowym kamieniu męsko wszystko wystawa) słuszną chwałą wynosi, a srogość kaźni niecnych pokazując, drugie od złości odwodzi, ku dobrym sprawam przykłady pobudza.

Słusznie tedy od zacnego krasomówcy Cycerona mistrzynią cnoty jest nazwana. Nieśmiertelnej też sławy ludzi dobrze w Rzeczypospolitej zasłużonych skarbnicą pewną rzeczoną być może, bo choć trofea, słupy miedziane i marmurowe za odmianą czasów mężnych mężów zginą, historyja im tego skarbu nie utraci, lecz w cale zachowa. Ale co się bawię tą zalitą historyjej, która od inszych dosyć ozdobną rzeczą podług godności zalecona jest, a to tym więcej, że i Waszmościów wszystkich tego świadomych być wiem, co bym tu. w pośrzodek przyniósł.

Mam też za to, że nie lada pociechę Waszmościowie odnosicie z czytania kronik ziemie tej, gdyż w nich i przeważne dzieje przodków swoich i wolności cnymi a wiernymi zasługami nabyte jako na jawie widzicie. O których, aby też języka niemieckiego nieumiejętni sprawę mieli niejaką, mistrzów pruskich kronikę krótką od Jana Daubmana językiem niemieckim wydaną na polskim przełożył, przydawszy do tego historyje niktóre z innych kronik pamięci godne, które Waszmościam swym łaskawym panom i dobrodziejom ofiaruję, wdzięczen będąc łaski, którąm po Waszmościach znał. Rozumiem temu, że Waszmościowie z wrodzonej sobie ludzkości nie z zamarszczoną twarzą to ode mnie przyjmiecie, czym mnie i inszym do ochotnych posług i prac pobudkę dacie. Z tym się łasce Waszmościów zalecam.